16 lat, jakie upłynęło od katastrofy smoleńskiej, obfitowało w wiele spektakularnych wydarzeń, związanych z jej wyjaśnianiem i upamiętnianiem. Przedstawiamy najważniejsze z nich.
10 kwietnia 2010 roku w katastrofie na lotnisku Siewrernyj w Smoleńsku katastrofie uległ należący do obsługującego najważniejsze osoby w państwie 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego samolot Tu-154M. Na pokładzie było 96 osób lecących do Katynia na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej, przede wszystkim prezydent Lech Kaczyński z żona Marią, przedstawiciele parlamentu i rządu, szefowie instytucji centralnych, najważniejsi dowódcy wojskowi, przedstawiciele rodzin katyńskich. Wszyscy zginęli. Już 11 kwietnia do Polski przywieziono ciało prezydenta Kaczyńskiego. Pogrzeb jego i jego żony Marii odbył się 18 kwietnia 2010 roku w Krakowie, oboje spoczęli na Wawelu. W ciągu kilku tygodni po katastrofie odbyły się też pogrzeby innych ofiar.
Katastrofa smoleńska 2010. Przebieg tragedii
Od razu przystąpiono do wyjaśniania katastrofy - na sugestie strony rosyjskiej zastosowano do jej wyjaśnienia załącznik 13 do konwencji chicagowskiej, dotyczący samolotów cywilnych i czyniący gospodarzem śledztwa kraj, na którego terenie doszło do katastrofy, zarazem jednak zawierający rozbudowane i opisane procedury. Wyjaśnianiem katastrofy w trybie tej konwencji zajęła się rosyjska komisja MAK. Niezależnie od tego Polska wyjaśniała katastrofę we własnym zakresie, powołując do tego celu Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, na której czele stanął najpierw szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich, jednocześnie polski przedstawiciel przy MAK, a następnie szef MSWiA Jerzy Miller.
Raport MAK i jego ustalenia dotyczące katastrofy Smoleńsk
W lipcu 2010 roku, po porażce Jarosława Kaczyńskiego w przyspieszonych wyborach prezydenckich z Bronisławem Komorowskim, powstał w Sejmie parlamentarny zespół ds. badania katastrofy smoleńskiej. Na czele składającego się wyłącznie z posłów PiS zespołu stanął Antoni Macierewicz. Zespół ten stał się w następnych latach głosicielem alternatywnych teorii dotyczących przebiegu katastrofy, na ogół próbujących dowodzić, że była ona wynikiem zamachu.
12 stycznia 2011
W ujawnionym raporcie końcowym rosyjski MAK - pierwsza instytucja, która przedstawiła swoją wersję wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku - za bezpośrednią przyczynę katastrofy uznał „niepodjęcie w porę przez załogę decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe mimo przekazania jej niejednokrotnie i we właściwym czasie informacji o faktycznych warunkach meteorologicznych na lotnisku, które były znacznie gorsze od minimów określonych dla tego portu lotniczego; zejście bez dostrzeżenia naziemnych punktów orientacyjnych do wysokości znacznie niższej od określonej przez kierownika lotów minimalnej wysokości odejścia na drugi krąg (100 metrów) w celu przejścia na lot wizualny, a także brak należytej reakcji i wymaganych działań przy niejednokrotnym włączaniu się systemu ostrzegania przed przeszkodami TAWS, co doprowadziło do zderzenia samolotu z przeszkodami i ziemią”. Według MAK obecność w kabinie pilotów gen. Andrzeja Błasika aż do momentu zderzenia tupolewa z ziemią wywierała dodatkową presję psychologiczną. Protesty strony polskiej wywołało podanie przez MAK informacji, że wykryto alkohol we krwi gen. Błasika. „Wszystkie podstawowe tezy, które raport MAK sformułował, są fałszywe” - powiedział kilka dni po publikacji raportu MAK Antoni Macierewicz.
Raport Millera. Polskie ustalenia katastrofy Tu-154M
Polskie władze uznały raport za niepełny i jednostronny, przedstawiając do niego swoje uwagi. Zwróciły uwagę na błędy w organizacji ruchu powietrznego na lotnisku w Smoleńsku i nieprzekazanie przez Rosjan wielu informacji dotyczących katastrofy. Zdaniem strony polskiej do katastrofy przyczyniły się: brak decyzji o skierowaniu samolotu na lotnisko zapasowe, brak informacji o widzialności pionowej i spóźniona komenda odejścia. Według uwag załoga Tu-154 była „błędnie informowana o właściwym położeniu na kursie i ścieżce”. Pominięcie przez MAK działań kontrolera lotu Nikołaja Krasnokutskiego może - w myśl uwag - świadczyć o chęci ukrycia niedociągnięć w procesie decyzyjnym w kierowaniu ruchem lotniczym w Rosji. Strona polska zwróciła też uwagę, że gen. Błasik był podczas lotu pasażerem, a nie ma w zwyczaju podawać danych o obecności alkoholu we krwi pasażerów. Kwestionowano też wiarygodność badania, wobec dużych trudności z identyfikacją ciała generała.
29 lipca 2011
Ujawniono raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, kierowanej przez szefa MSWiA Jerzego Millera. Raport wskazywał na liczne nieprawidłowości po polskiej stronie w związku z katastrofą oraz na odpowiedzialność rosyjskich kontrolerów i złe wyposażenie lotniska. Miller podkreślał na konferencji prasowej, że przyczyną katastrofy był splot okoliczności.
Teorie zamachu wg. zespołu Macierewicza
Komisja stwierdziła, że samolot był sprawny technicznie do momentu zderzenia z ziemią. Z przeprowadzonych w USA oględzin systemu zbliżania się do ziemi TAWS oraz nawigacyjnego systemu zarządzania lotem wynika, że urządzenia te działały prawidłowo.
Według komisji, załoga Tu-154M nie chciała lądować, a jedynie wykonywała próbne podejście do lądowania w gęstej mgle. Jednak komenda odejścia wydana przez dowódcę Tu-154 padła za późno - na wysokości 39 m nad poziomem lotniska - poinformował Wiesław Jedynak z komisji, opisując, że od wydania komendy „odchodzimy” do podjęcia przez załogę działań związanych z „odejściem” upłynęło 5 sekund, podczas których samolot w dalszym ciągu się zniżał, a teren przed lotniskiem podnosił się. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że samolot znajdował się w tym momencie nad zagłębieniem terenu, co można było wywnioskować m.in. z upublicznionych już w czerwcu 2010 roku stenogramów z kokpitu - między pierwszym odczytem wysokości 100 metrów, a kolejnym, również 100 metrów, mija 9 sekund. Kluczowy problem polegał na tym, że dowódca założył, że samolot odejdzie w automacie, w sytuacji, gdy było to technicznie niemożliwe, bo w Smoleńsku nie było systemu ILS. Zanim dowódca się zorientował, że samolot nie odszedł „w automacie” i gwałtownie ruszył wolantem, by odejść ręcznie, minęło kluczowe 5 sekund - wynikało z ustaleń komisji.
W efekcie, choć samolot w końcu wyrównał lot i zaczął „odchodzić”, znalazł się na tyle nisko, że zawadził lewym skrzydłem o brzozę, co spowodowało ułamanie się części skrzydła, wykonanie przez tupolewa „półbeczki” i upadek. W stosunku do raportu MAK zasadnicza różnica w ustaleniach komisji Millera polegała na wskazaniu błędów rosyjskich kontrolerów w wydawanych przez nich komendach - przede wszystkim nieprecyzyjnych informacjach, że samolot jest na kursie i ścieżce, podczas gdy nie był.
Śledztwo smoleńskie. Kontrowersje i nowe ustalenia
Efektem ogłoszenia raportu była decyzja o rozwiązaniu z końcem 2011 roku 36 SPLT, postawieniu zarzutów dwóm jego dowódcom oraz dymisja ministra obrony narodowej w rządzie Donalda Tuska Bogdana Klicha, zastąpionego przez Tomasza Siemoniaka.
7 kwietnia 2012
Kierowany przez Antoniego Macierewicza zespół parlamentarny do badania katastrofy przedstawił materiał podsumowujący dwa lata pracy. Wynikało z niego, że przyczyną wypadku samolotu prezydenckiego były dwa silne wstrząsy na pokładzie samolotu - na lewym skrzydle i wewnątrz kadłuba, a nie zderzenia z brzozą.
Raport podkomisji smoleńskiej i jego konsekwencje
Decyzją nowego ministra obrony w rządzie Donalda Tuska Władysława Kosiniaka-Kamysza podkomisja smoleńska została rozwiązana.
W gmachu resortu obrony wicepremier i szefa MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister obrony Cezary Tomczyk zaprezentowali raport 20-osobowego zespołu badającego prace podkomisji smoleńskiej (powołanego w styczniu 2024 roku pod kierownictwem płk. pil. Leszka Błacha). Z blisko 800-stronicowego raportu wynikało, że podkomisja kosztowała ona Skarb Państwa ponad 81 mln zł, a w związku z jej działaniami do prokuratury trafiło 41 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu