Znalezienie korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy dla programu SAFE było tematem spotkania z prezesem NBP Adamem Glapińskim - powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezesem NBP.
Podczas konferencji prasowej prezydent Karol Nawrocki powtórzył swoje wątpliwości dotyczące programu SAFE. Powiedział m.in. o tym, że będzie on spłacany do roku 2070. Jego zdaniem program SAFE jest także „niezgodny z art. 4 Traktatu o Unii Europejskiej, gdzie bezpieczeństwo należy oczywiście do państw członkowskich Unii Europejskiej, a nie do samej Unii Europejskiej”.
- Wojna w Iranie i ostatnie operacje Stanów Zjednoczonych pokazują też to, co pokazują: to przede wszystkim efektywność sprzętu amerykańskiego - podkreślił Nawrocki.
Jak wyjaśnił prezydent, do jego spotkania z prezesem NBP Adamem Glapińskim doszło, „aby znaleźć korzystną, suwerenną, bezpieczną, dobrą i efektywną alternatywę dla SAFE-u”.
- Dzisiaj, po tygodniach spotkań ekspertów w Kancelarii Prezydenta, ale także po działaniach prezesa Narodowego Banku Polskiego, pana prezesa Adama Glapińskiego (...) dyskutowaliśmy o polskim SAFE 0 proc. - powiedział Karol Nawrocki.
Wśród wad programu SAFE Nawrocki wymienił też m.in. warunkowość wypłat środków podkreślając, że „zakres warunkowości zapisany w SAFE jest zagrożeniem dla stabilizacji i dla rozwoju polskich sił zbrojnych”.
- Dzisiaj wystosuję pismo do pana premiera Donalda Tuska i do pana wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, zapraszając na spotkanie wokół polskiego SAFE 0 proc. (...) Po dzisiejszym spotkaniu z panem profesorem (prezesem NBP Adamem) Glapińskim, po analizach specjalistów, nie mam wątpliwości, że ze względu na stabilność rozwoju polskich sił zbrojnych, ze względu na kwestie finansowe, ze względu na kwestie prawne, polski SAFE 0 proc. jest lepszy dla polskich sił zbrojnych, niż europejski SAFE z tymi obciążeniami, o których dyskutujemy w polskiej opinii publicznej - powiedział prezydent Karol Nawrocki.
Obecny na konferencji szef NBP Adam Glapiński był z kolei pytany o to, z jakich aktywów rezerwowych bank centralny planuje sfinansować SAFE 0 proc. - Z żadnej części rezerw (...) nie możemy skorzystać, w tym sensie, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest wbrew prawu. (...) Przyjdzie czas na szczegóły, że będziemy je relacjonować - powiedział Glapiński.
- Na przykład zysk, w większości, w 95 proc. przekazujemy rządowi. On jest używany w określonym celu. W tym wypadku spodziewamy się, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności - dodał Glapiński.
Narodowy Bank Polski jest gotowy do współpracy z rządem i z prezydentem ws. programu „polski SAFE 0 proc.” - zapewnił w środę prezes NBP Adam Glapiński podczas konferencji prasowej z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Dodał, że rezerwy banku centralnego to „rezerwy wszystkich Polaków”.
- Jesteśmy gotowi do współpracy z rządem i z prezydentem - przekazał Adam Glapiński podczas konferencji prasowej ws. programu „polski SAFE 0 proc.”, która odbyła się po spotkaniu prezesa NBP z prezydentem Karolem Nawrockim.
- Nasze rezerwy walutowe to są rezerwy wszystkich Polaków. To są rezerwy Polski oddane w zarząd Narodowego Banku Polskiego - mówił Glapiński. Wyraził nadzieję, że współpraca z rządem ws. programu „będzie bardzo dobra”.
Kosiniak: SAFE daje konkretne środki
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wszyscy, którym na sercu leży wzmocnienie polskiej armii, liczą na podpis prezydenta pod ustawą o SAFE. Jak dodał, jeśli jednak pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii, jako dodatkowe środki, a nie alternatywa, Wojsko Polskie na tym zyska.
„Program SAFE daje najszybsze i konkretne środki na modernizację polskiej armii dlatego wojskowi, przemysł zbrojeniowy oraz wszyscy, którym na sercu leży wzmocnienie siły naszej armii apelują i liczą na podpis pod ustawą (o SAFE) przez prezydenta Karola Nawrockiego” - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Jak dodał, jeśli jednak pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii „Wojsko Polskie tylko na tym zyska”. „Nie jako alternatywa dla SAFE, ale dodatkowe środki wzmacniające bezpieczeństwo” - podkreślił szef MON.
Ekspert: Podkładka pod weto
- Mam obawę, że inicjatywa prezydenta i prezesa NBP jest podkładką pod weto ws. programu SAFE - powiedział PAP Jarosław Wolski, analityk wojskowy prowadzący kanał Defence Channel. Podkreślił, że propozycję prezydenta ws. „SAFE 0 proc.” będzie można w pełni ocenić po poznaniu wszystkich szczegółów.
Zdaniem Jarosława Wolskiego, analityka wojskowego prowadzącego kanał Defence Channel, propozycję prezydenta będzie można w pełni ocenić po poznaniu wszystkich szczegółów. Podkreślił przy tym, że jest „delikatnie sceptyczny do możliwości znalezienia lepszej alternatywy dla pożyczek z programu SAFE”.
- Pożyczki z SAFE są oprocentowane ponad dwukrotnie taniej niż zaciągane w Korei Południowej na zakup zbrojenia koreańskiego i są wymiernie tańsze niż pożyczki zaciągane w Stanach Zjednoczonych - powiedział w rozmowie z PAP Jarosław Wolski.
Ja osobiście mam bardzo dużą obawę, że inicjatywa prezydenta i pana Glapińskiego jest tak naprawdę podkładką pod weto (do ustawy wdrażającej unijny program SAFE) ze strony prezydenta. Czyli pokazanie, że mamy alternatywę, natomiast jak się rząd nie zgadza, to wetujemy. Mam niestety takie odczucie
- dodał.
Polska jest największym beneficjentem unijnego programu SAFE - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Po poprawkach Senatu do ustawy wdrażającej program, jego spłata ma nie być finansowana z budżetu MON. Założenia są takie, że SAFE zostanie spłacony do 2070 r. - co również krytykuje prezydent.
- Długi i odroczony czas spłaty jest akurat dość dużym pozytywem, ponieważ nie obciąża teraz bieżąco budżetu państwa. Zakładając wzrost PKB i rozwój polskiej gospodarki w kolejnych latach, to ta spłata przesunięta w czasie będzie korzystniejsza dla nas - ocenił Jarosław Wolski.
Wśród minusów programu SAFE prezydent wymienia też mechanizm warunkowości wypłat środków, porównując go do tego znanego z Krajowego Planu Odbudowy. Według wielu polityków prawicy program KPO został wykorzystany jako element nacisków na Polskę.
- Jeżeli chodzi o warunkowość, tam kamienie milowe są ustalone zupełnie inaczej niż w programie KPO i kamienie milowe są powiązane ściśle z realizacją poszczególnych programów. Więc też raczej to zagrożenie jest zminimalizowane - powiedział Wolski.
Wolski nie zgadza się także ze stwierdzeniem prezydenta, że program SAFE uniemożliwi zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego. Według deklaracji rządu 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. W swoim wniosku o pieniądze z SAFE polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają zostać przeznaczone środki z unijnego programu SAFE.
- Program SAFE uwalnia środki, które można było przeznaczyć na zakup uzbrojenia amerykańskiego - tłumaczy ekspert. - Program SAFE jest to pożyczka europejska. Jest to pożyczka, która jest oczywiście nakierunkowana na zakup uzbrojenia w Europie, ale to jest dobre rozwiązanie, ponieważ i tak mamy bardzo dużo luk sprzętowych, które trzeba załatać, kupując uzbrojenie w Europie, do którego na przykład Amerykanie nie mają żadnej sensownej alternatywy - powiedział Jarosław Wolski.
Ekspert wymienił w tym kontekście m.in samoloty tankujące, gdzie propozycja europejskiego Airbusa „jest jedynym tego typu dostępnym rozwiązaniem na rynku, ponieważ produkt Boeinga okazał się być porażką na każdym możliwym poziomie”. - (...) Zaciągnięcie pożyczki w ramach SAFE w Europie paradoksalnie uwalnia środki na zakupy w USA - podkreślił Wolski.
Błaszczak: To nie jest jakaś pożyczka uwarunkowana politycznie
Szef klubu PiS, były minister obrony Mariusz Błaszczak ocenił, że Narodowy Bank Polski ma podstawy do tego, aby kredytować takie działania, jak „SAFE 0 proc.”. To nie jest jakaś pożyczka uwarunkowana politycznie – podkreślił.
O propozycję prezydenta Błaszczak był pytany w środę podczas spotkania z mieszkańcami Kartuz. Jego zdaniem „proces zbrojenia Wojska Polskiego został zahamowany pod rządami Donalda Tuska”.
- Potrzebne są pieniądze. I tak, Narodowy Bank Polski, świetnie prowadzony przez prof. Glapińskiego, ma podstawy do tego, żeby kredytować takie działania. Te 700 ton złota, to już jest silna podstawa do tego, aby można było wykorzystać te zapasy finansowe. Do tego, żeby stanowiły one podstawę do rozwoju polskiego wojska. To nie jest jakaś pożyczka uwarunkowana politycznie, jak pożyczka SAFE – stwierdził.
Na biurku prezydenta leży obecnie przyjęta przez parlament ustawa wdrażająca SAFE, czyli program unijnych pożyczek na szybkie inwestycje państw europejskich w obronność. W ramach programu Polska może otrzymać nawet 43,7 mld euro na zakupy sprzętu wojskowego. Program pożyczek wzbudza jednak wątpliwości opozycji i prezydenta. Według opozycji, niejasne pozostają kwestię warunkowości wypłaty środków przez Komisję Europejską, krytykowane są także możliwe warunki przyszłej spłaty kredytów.
Co to jest program SAFE?
W ubiegły piątek Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy wdrażającej program SAFE ws. m.in. braku finansowania spłaty pożyczki z budżetu MON. W izbie wyższej parlamentu ustalono także m.in., że będzie obowiązek prowadzenia kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA podczas wykorzystywania środków finansowych z programu. Ustawa trafiła do prezydenta, który ma 21 dni na podjęcie decyzji. Polski rząd planuje podpisać umowę pożyczkową dotyczącą programu w drugiej połowie marca.
Polska jest największym beneficjentem unijnego programu SAFE - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. W swoim wniosku o pieniądze z SAFE, polskie MON zawarło łącznie 139 projektów, na których realizację mają one zostać przeznaczone. Obejmują one najważniejsze produkty polskiej zbrojeniówki, jak przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun, wozy bojowe piechoty Borsuk czy armatohaubice Krab.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu