"Tylko współpraca i wymiana informacji pozwoli nam efektywnie działać w cyberprzestrzeni. Wszyscy odpowiadają za cyberbezpieczeństwo, ale każdy we własnym zakresie. Czyli nie możemy się zamykać we własnym +ogródku+ musimy współpracować po to, żeby cyberprzestrzeń była bezpieczna" - dodał.

Nowak wskazał, że w ramach działań w cyberprzestrzeni bardzo ważna jest ochrona obywateli. Zaznaczył, że obecnie na świecie prawie 6,5 mld komputerów i innych urządzeń podłączonych jest do sieci, a przewiduje się, że do 2020 r. tych urządzeń będzie pomiędzy 21 a 30 mld.

"W Polsce obecnie szacuje się, że ludzie w domach mają prawie 50 mln takich urządzeń. Nie możemy zostawić obywateli bez ochrony i bez opieki. Bo one mogą być potencjalnym zagrożeniem" - dodał.

Reklama

Nowak wyjaśnił, że coraz częściej mamy do czynienia z internetem rzeczy, czyli podłączonymi do sieci urządzeniami codziennego użytku, takimi jak np. lodówki, pralki, telewizory, samochody itp. "Wyobraźmy sobie nasz dom za kilka lat, w którym może się znaleźć ok. 60 elementów podłączonych do sieci; żarówka, pralka, lodówka, ogrzewanie, telewizor i (...) potencjalny przeciwnik może te urządzenia wykorzystać (...) do ataku na infrastrukturę krytyczną. I doprowadzić do sytuacji, że państwo może być zmuszone walczyć z własnymi obywatelami, po to żeby mogło funkcjonować" - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że jednym z zagrożeń w sieci jest także brak kultury bezpieczeństwa użytkowników sieci. "Sami użytkownicy tych systemów nie do końca zachowują higienę bezpieczeństwa pracy. Prowadzone są takie doświadczenia, że zostawia się pendrive w różnych instytucjach i wierzcie mi państwo, w 90 proc. instytucji ten pendrive wędruje i każdy go wkłada do komputera i sprawdza, co w nim jest. O takie zachowania chodzi, tu trzeba się uczyć. Najsłabszym ogniwem jest zawsze człowiek" - dodał.

Reklama

Uczestniczący w konferencji zastępca szefa zarządu łączności i informacji Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych płk Zbigniew Klonowski podkreślił, że działaniami w cyberprzestrzeni możemy osiągać obecnie już prawie takie same skutki, jak w przypadku wykorzystania wojskowych środków konwencjonalnych.

"Faktycznie możemy za pomocą elementów cyberprzestrzeni, nazwijmy je bronią cybernetyczną, oddziaływać na wszystkie te aspekty, które występują i w uzbrojeniu i w infrastrukturze poszczególnych krajów" - powiedział Klonowski.

Dodał, że jedyną różnicą w stosunku do konwencjonalnych działań jest kwestia określenie, kiedy działania w cyberprzestrzeni należy traktować, jako działania wojenne.

"O ile w przypadku działań konwencjonalnych mamy jakiś akt wojny, mówiąc kolokwialnie: wojska wychodzą w pole, to w przypadku cyberprzestrzeni niestety granica jest płynna, ponieważ nie jesteśmy pewni, czy podejmowane przeciw nam działania jak np. atak na infrastrukturę banku to jest atak tylko na infrastrukturę tego banku czy to już preludium do zaplanowanej całej operacji" - podkreślił.

Klonowski przypomniał, że w 2010 r., kiedy wykryto działanie wirusa Stuxnet(wirus komputerowy, który zakłócił funkcjonowanie tysięcy wirówek, używanych przez Iran do wzbogacania uranu - PAP) jego złożoność i zaawansowany poziom pokazał, że jest to "ukierunkowana broń cybernetyczna".

"Ten wirus, jego złożoność, uzmysłowił nam, że nie jest to przypadkowe działanie, nie jest to wirus czy oprogramowanie, które ktoś przypadkowo w domu stworzył. Tutaj widać, że włożono konkretną pracę, czyli możemy patrzeć na to, że powstała pierwsza ukierunkowana broń cybernetyczna, ale już o precyzyjnym działaniu" - mówił.

"Cyberbezpieczeństwo to nowe zagrożenia, ale i szanse na prowadzenie skutecznych działań militarnych" - dodał.

Konferencja "Cyber Security – bezpieczeństwo ponad granicami" poświęcona była obronie kluczowej infrastruktury wojskowej i cywilnej państwa przed zorganizowanym atakiem teleinformatycznym. Towarzyszyła jej wystawa prezentująca najnowsze rozwiązania w dziedzinie bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni.(PAP)