Kierwiński: O przebiegu prac decyduje szef MON, to nie niezależna komisja

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz przewodniczący komisji ON, poseł PiS Michał Jach
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz przewodniczący komisji ON, poseł PiS Michał JachPAP / Bartłomiej Zborowski
21 października 2016

To nie jest niezależna komisja; o tym, co zostanie zaprezentowane, decyduje minister obrony - przekonywał poseł PO Marcin Kierwiński, odnosząc się do przedstawionych w piątek ustaleń podkomisji smoleńskiej. Wskazywał, że część informacji nie ma potwierdzenia w raporcie komisji Millera.

Kierwiński mówił w bloku pytań podczas posiedzenia komisji obrony, że to, jak podkomisja jest niezależna, pokazuje piątkowe posiedzenie. "Przychodzi minister obrony narodowej i dysponuje - to komisja pokaże, tego nie pokaże, taki film puści, takiego nie puści, informuje tak naprawdę o tym, nad czym państwo pracujecie" - mówił.

"Jeśli uważacie, że to jest niezależność pracy, to panie doktorze Berczyński (Wacław, szef podkomisji smoleńskiej - PAP), nazwał się pan naukowcem, ale to jest śmieszne" - dodał. "Udowadnia pan tezy, które stawia jeden człowiek - minister obrony narodowej, nie ma to nic wspólnego z niezależnością" - mówił poseł PO.

Wśród sprzeczności, które zostały zaprezentowane w piątek przez podkomisję, w porównaniu z ustaleniami komisji Millera, Kierwiński wskazał kwestię momentu odsłuchania voice recordera Tu-154M. "Mówił pan, że odsłuchano go o 18 w dniu katastrofy, tymczasem są dokumenty, że rejestrator głosów otwarto 11 kwietnia przy udziale polskich specjalistów, ze złamaniem plomb fabrycznych" - mówił Kierwiński. "Dziwię się naprawdę, by tak oczywiste kłamstwa po prostu sprawdzić, ma pan swoich ekspertów, może pan po prostu zapytać" - dodał, zwracając się do szefa MON Antoniego Macierewicza.

Nawiązując do informacji przekazanych jako nowe - że elementy samolotu znaleziono 60 metrów przed brzozą - Kierwiński przypomniał, że jest to opisane w raporcie komisji Millera. "I nie było to 60 metrów, tylko 40" - mówił.

Powiedział, że minister Macierewicz nie powinien już mówić o "przepisaniu" rosyjskiego raportu MAK przez komisję Millera. "Jeżeli strona polska zgłasza ponad 150 stron uwag, to jakie to jest przepisanie raportu" - argumentował.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.