Wnosimy o całkowitą dekomunizację mediów. Jeśli nie oczyścimy mediów, wciąż będziemy świadkami inwigilacji dziennikarzy. Tak wygląda wolność słowa w Polsce - mówiła podczas wysłuchania publicznego Aleksandra Świkszcz, reprezentująca "Gazetę Polską", "GPC", portal Niezależna i Kluby "GP".
Reklama

"Chcielibyśmy również przywrócić rzeczywisty stan misyjności w mediach publicznych, ponieważ w tym momencie media publiczne wyglądają tak jak prywatne" - oceniła Świkszcz podczas wysłuchania publicznego ws. projektu tzw. dużej ustawy medialnej we wtorek w Sejmie.

Podkreślała, że konieczne jest wprowadzenie całkowitego pluralizmu mediów i "prawdziwej wolności słowa", aby dziennikarze wypowiadali się tak, jakie mają opinie, a nie tak, jak im jest wskazywane.

Świkszcz oceniła, że poprawy wymaga także jakość debaty publicznej w naszym kraju. "Chcielibyśmy przywrócić etos (zawodu) dziennikarza" - mówiła, wyrażając opinię, że dziennikarze powinni "powrócić do swoich korzeni, gdy zawód dziennikarza cieszył się szacunkiem".

Postulowała też, by wszystkie media udostępnić opinii publicznej. "Wiemy o tym, że niektóre media są po prostu blokowane (...), a niektóre informacje do społeczeństwa nie docierają" - przekonywała.