Gliński: Film „Smoleńsk” ma problemy z efektami komputerowymi. Producent się przeliczył

Gliński
GlińskiNewspix / FOT.TEDINEWSPIX.PL
11 maja 2016

„Faktycznie jest problem z postprodukcją, czyli z efektami komputerowymi. Producent trochę się przeliczył licząc na to, że firma ze zbyt małym doświadczeniem zrobi to w terminie. Nie zrobiła i teraz na to czekamy” - mówi, pytany przez słuchaczy o film „Smoleńsk” gość Kontrwywiadu RMF FM minister kultury.

 Pytany o to, czy widział film odpowiada, że nie, ale dobrze zna temat, bo dobrze zna Antoniego Krauze. „Smoleńsk" widział mój brat i mi relacjonował. Nigdy tego filmu nie potępiałem, raczej uzyskałem informację, że jest wartościowy, ciekawy i dobry” - mówi gość RMF FM.

Minister kultury pytany przez słuchaczy o inscenizację ślubu Witolda Pileckiego odpowiada, że to był bardzo dobry pomysł. Osoby, które się z tego śmieją, czy krytykują, wyrażają pogardę wobec ludzi, którzy w tym uczestniczyli - mówi minister. Jego zdaniem w tej inscenizacji uczestniczyło „pół Ostrowi Mazowieckiej”. W Polsce codziennie odbywa się takich najróżniejszych rekonstrukcji setki, jeżeli nie tysiące. Polacy żyją tego rodzaju popularną formą przypominania wydarzeń historycznych – uważa polityk.

To forma lekka i zabawowa edukowania różnych pokoleń. Dla osób starszych to sentymentalne spotkanie - ocenia gość Kontrwywiadu. Dodaje, że wyśmiewanie się z tego jest „bardzo małe”.

Więcej na rmf24.pl

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: RMF FM

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.