„Chciałem pokazać, że w Polsce są siły proeuropejskie, że nie jest prawdą, jakoby Polska stała się antyeuropejska. Moja osoba ma świadczyć o tym, że jesteśmy dalej proeuropejscy” – powiedział Petru na spotkaniu z dziennikarzami.

Polityk Nowoczesnej przebywa od czwartku w stolicy Niemiec na zaproszenie Fundacji Friedricha Naumanna dla Wolności związanej z liberalną niemiecką partią FDP.

"Starałem się tłumaczyć, że polski rząd jest bardziej w retoryce antyunijny niż w rzeczywistości. Uspokajałem tak naprawdę, że w Polsce nie nastąpiła jakaś wielka zmiana, tylko tymczasowe zamieszanie" - relacjonował.

„Jestem przekonany, że to wcześniej czy później odkręcimy. Wygrywając wybory i przywracając porządek konstytucyjny w Polsce” – powiedział Petru odnosząc się do sporu o TK.

Lider Nowoczesnej opowiedział się za umocnieniem integracji europejskiej. „Europa musi współpracować i musi być skuteczna. Jestem przeciwnikiem federalnej Europy, ale zwolennikiem efektywnej i skutecznej Europy” – wyjaśnił.

Wśród obszarów, w których ściślejsza współpraca unijna jest jego zdaniem konieczna, wymienił walkę z terroryzmem i politykę migracyjną. „Unia musi być skuteczna i efektywna, musi mieć mechanizmy kontrolne, ale nie może iść w coś, co jest nierealne, co nazywane jest federalną Europą” – zastrzegł.

„Europa powinna mieć wspólną politykę azylową” – powiedział Petru. Pytany o pomysł automatycznej relokacji imigrantów, odparł: „Nie ma tego tematu, to jest rozwiązanie, które się nie udało”. Jego zdaniem forma relokacji będzie prawdopodobnie dobrowolna. „Kraje, które zechcą przyjąć uchodźców, będą ich przyjmowały” - przewidywał.

Odnosząc się do kwestii przyjmowania uchodźców przez Polskę, odpowiedział: „Zwracałem uwagę (niemieckim rozmówcom), że Polacy przez wiele lat nie przyjmowali uchodźców. Jesteśmy innym krajem niż Niemcy. Moim zdaniem w Polsce jest zbyt duża obawa. A tak naprawdę ci uchodźcy do Polski nie chcą przyjeżdżać”. Zwrócił też uwagę na duże różnice w wysokości zasiłków między krajami.

„Rząd powinien uspokajać, a nie straszyć. Polski rząd zbyt często straszy" - ocenił Petru.

Pytany o szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, Petru powiedział: „Jeżeli minister spraw zagranicznych mówi, że będzie miał wybór, to widać, że nie on decyduje. Jak rozumiem, Jarosław Kaczyński chciałby się go pozbyć z rządu”.

„Rzeczywiście jest to wstydliwa postać polskiego rządu, nie dlatego że poprosił Komisję Wenecką o opinię, tylko z powodu wielu innych wypowiedzi. Jak rozumiem, możemy powoli żegnać się z ministrem Waszczykowskim jako ministrem, ale to nie znaczy, że będzie lepiej, bo być może pani minister (Anna) Fotyga się pojawi i będzie jeszcze gorzej” – powiedział Petru.

Lider Nowoczesnej skrytykował projekt ustawy medialnej jako „skandaliczny”. „To jest nowy podatek na Polaków. Z każdego Polaka będziemy zdzierać 15 złotych” – mówił polityk dziennikarzom. Jego zdaniem pieniądze te będą wydawane „na skrajną propagandę”. „To jest skok na kasę i zdzieranie z ludzi pieniędzy na propagandę Jacka Kurskiego” – zaznaczył Petru.

Podczas dwudniowej wizyty w Berlinie Petru wygłosił przemówienie na temat wolności w Europie w Allianz Forum. Spotkał się m.in. ze Stephanem Steinleinem - sekretarzem stanu w niemieckim MSZ oraz z Joachimem Bertele - zastępcą doradcy kanclerz Angeli Merkel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Niemiecki partner Nowoczesnej, Wolna Partia Demokratyczna (FDP), uczestniczyła od powstania RFN w 1949 roku niemal we wszystkich rządach jako mniejszy koalicjant CDU lub SPD. W 2013 roku liberałowie po raz pierwszy nie weszli do Bundestagu. Z sondaży wynika, że FDP ma szanse do powrót do parlamentu w wyborach na jesieni 2017 roku.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)