Ibrahim Kalin dodał, że nie uzgodniono jeszcze ostatecznego kształtu porozumienia dotyczącego poprawy stosunków między obu krajami i negocjacje będą kontynuowane w najbliższych tygodniach. Tureckie MSZ w piątek poinformowało, że zespoły negocjacyjne w zeszłym tygodniu poczyniły postępy, ale nie sprecyzowano, jakie.

Turcja była jednym z najbliższych sojuszników Izraela w regionie, ale stosunki między obu krajami ochłodziły się po rozbiciu w 2010 roku przez izraelskich komandosów tzw. Flotylli Wolności płynącej z pomocą humanitarną do Strefy Gazy. Zginęło wówczas 10 tureckich obywateli. Statki, które próbowały złamać izraelską blokadę Strefy Gazy, zostały wyczarterowane przez organizację pozarządową, powiązaną z władzami Turcji.

Turcja wyklucza normalizację stosunków z Izraelem bez spełnienia trzech warunków: uzyskania publicznych przeprosin za incydent z 2010 roku, wypłaty odszkodowań za śmierć propalestyńskich aktywistów i zniesienia obowiązującej od 2006 roku izraelskiej blokady Strefy Gazy. Izrael ogranicza dostawy m.in. cementu i materiałów budowlanych z obawy, że bojownicy wykorzystają je do budowania przemytniczych tuneli i umocnień. Turcja jest jednym z najwierniejszych sojuszników Hamasu, a prezydent Erdogan regularnie nazywa politykę Izrael wobec Palestyńczyków "ludobójstwem".

Reklama

Premier Izraela Benjamin Netanjahu złożył już oficjalne przeprosiny, a negocjacje w sprawie odszkodowań są według Ankary na końcowym etapie. Turecka telewizja NTV podała, że w sprawie blokady Turcja może zgodzić się na wysłanie w stronę Strefy Gazy statku z wodą i generatorami prądu.

Zdaniem analityków Turcji zależy na poprawie stosunków z Izraelem z powodu kryzysu dyplomatycznego na linii Ankara-Moskwa wokół wojny w Syrii. Władze tureckie są zainteresowane izraelskimi złożami gazu. Głównym dostawcą ropy i gazu do Turcji jest Rosja.(PAP)

akl/ kar/