Nigdy jeszcze nie było gorzej. Żyjemy w najgorszym momencie historii. Po świecie szaleje terroryzm o nieznanych wcześniej rozmiarach i zasięgu.
Nie wyciągnęłam tego ze starych skarpet, można to przeczytać choćby w rezolucji ONZ uchwalonej po atakach terrorystycznych w Paryżu; według niej „Państwo Islamskie stanowi bezprecedensowe globalne zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. I choć to przerażające, to jednak to prawda – wykorzystując chaos pięcioletniej wojny domowej w Syrii, ISIS udało się już zdobyć pokaźne terytorium, uczynić z gwałcenia praw człowieka rodzaj sportu, zabić tysiące cywilów, zwerbować zachodnią młodzież i pogrążyć Europę w głębokim strachu przed nieludzkimi aktami terroryzmu (nie znamy dnia ani godziny – czy dziś w metrze? Na tym stadionie? W tej tłocznej restauracji?). ISIS to zło, jakiego nie mieliśmy jeszcze okazji oglądać, i to zło, które ośmiela dalsze zło – to dzięki ich inspiracji tylko w 2014 r. liczba ofiar terroryzmu na świecie zwiększyła się o 80 proc.; strzelają ekstremiści islamscy w USA, wysadza się w powietrze Boko Haram, spadają rosyjskie samoloty. Budzą się mordercze ideologie, wychyla się z nory przemoc religijna. Nie wiadomo, co zdarzy się jutro. Jest źle.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.