Prezydent Francois Hollande zapowiedział nasilenie przez zachodnią koalicję operacji przeciwko dżihadowi w Syrii i w Iraku. Wczoraj rozmowy na ten temat, a także strategii działania prowadzili ministrowie obrony siedmiu państw.

Prezydent Francji podkreślił, że wprawdzie z każdym dniem słabnie pozycja Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku, ale jednocześnie rosną zagrożenia ze strony dżihadystów.

Chodzi o coraz większe okrucieństwo i barbarzyństwo islamistów wobec tamtejszej ludności cywilnej, jak też o groźbę zamachów terrorystycznych w różnych zakątkach świata. Prezydent Hollande powiedział, że głównym celem koalicji jest wyzwolenie miasta Ar-Rakka w Syrii i Mosulu w Iraku, bo tam znajdują się ośrodki dowodzenia Państwa Islamskiego.

Uznał za konieczne wsparcie lądowych sił arabskich i kurdyjskich walczących z islamistami. Nawiązując do udziału Rosji w operacjach w Syrii, Francois Hollande podkreślił, że Moskwa powinna koncentrować się tylko i wyłącznie na atakach na cele dżihadystów. Tymczasem tak nie jest - rosyjskie samoloty bombardują pozycje przeciwników popieranego przez Rosję reżimu w Damaszku. Ginie ludność cywilna.

Reklama