Wójcik uważany był przez lata za jednego z najlepszych polskich trenerów. Szerszej publiczności dał się poznać w drugiej połowie lat 80., kiedy z Jagiellonią Białystok awansował do ekstraklasy. Na spotkania "Jagi" przychodziło wówczas po 30 tysięcy kibiców.
Sukces gonił sukces w karierze szkoleniowej Wójcika, w przeciwieństwie do nieudanej przygody w roli zawodnika (grał m.in. w klubach warszawskich - Gwardii, Ursusie, Hutniku). Na olimpiadzie w Barcelonie młodzieżowa reprezentacja Polski sięgnęła po srebro, a na gwiazdy wykreowani zostali Andrzej Juskowiak (król strzelców hiszpańskiego turnieju) i Wojciech Kowalczyk. Grali też np. Tomasz Wałdoch, Jerzy Brzęczek czy Marek Koźmiński.
Wójcik miał nadzieję, że obejmie wówczas posadę selekcjonera kadry narodowej, ale musiał zadowolić się funkcją trenera Legii Warszawa. W 1993 roku wywalczył z klubem z Łazienkowskiej mistrzostwo Polski, później odebrane przez Polski Związek Piłki Nożnej, w związku z tzw. "kolejką cudów".
W ostatnich latach coraz częściej o Wójciku mówiło się nie jako o trenerze piłkarskim, a bardziej menedżerze, doradcy
W połowie poprzedniej dekady wyjechał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie prowadził zespół olimpijski tego kraju oraz kluby. To nie było spełnienie jego marzeń. W wieku 44 lat został selekcjonerem reprezentacji Polski. Mimo niezłego początku (w debiucie 1:0 z Węgrami), czar cudotwórcy prysł, bowiem ekipa narodowa nie awansowała ani do mistrzostw świata 1998, ani mistrzostw Europy 2000. Drugie niepowodzenie sprawiło, że jesienią 1999 roku został zwolniony. Pod jego wodzą kadra rozegrała 27 meczów, z których 15 wygrała, trzy zremisowała, a dziewięć przegrała.
W ostatnich latach coraz częściej o Wójciku mówiło się nie jako o trenerze piłkarskim, a bardziej menedżerze, doradcy itp. Takie funkcje sprawował w Pogoni Szczecin i Śląsku Wrocław (potem był również szkoleniowcem). Niezbyt udane okazały się kolejne zagraniczne wojaże, w cypryjskim Anorthosisie Famagusta Larnaka i reprezentacji Syrii.
W 2004 roku Wójcik trenował w pierwszej lidze Lukullus Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Parę miesięcy później doradzał w sprawach sportu władzom Radomia, a także swoim nazwiskiem miał za zadanie przyciągać sponsorów.
Niepowodzeniem zakończył się jego start w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych
Koniec trenerskiej kariery był początkiem kolejnej - politycznej. Przed trzema laty z listy Samoobrony dostał się do Sejmu, gdzie był przewodniczącym Komisji Kultury Fizycznej i Sportu. Pojawiał się nie tylko na meczach piłkarskich, ale także np. na galach bokserskich.
Niepowodzeniem zakończył się jego start w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych. Zaraz po tym na krótko wrócił do ligowego futbolu, jako szkoleniowiec drugoligowego Znicza Pruszków i pierwszoligowego Widzewa Łódź. W łódzkim klubie (Wójcik nie uchronił go przed spadkiem) "wsławił się" podczas jednego z meczów ostrą reprymendą pod adresem bramkarza Bartosza Fabiniaka. Słowa, których używał były selekcjoner, nie nadają się do cytowania.
O Wójciku głośno było też w styczniu 2006 roku, kiedy to wracając z Balu Mistrzów Sportu został zatrzymany przez policję, za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu.