- Moglibyśmy wysłać wojska chemiczne oraz inżynieryjne – uważa gen. Waldemar Skrzypczak
Zamachy w Paryżu zmieniły podejście Zachodu do Państwa Islamskiego. Załóżmy, że dochodzi do ofensywy lądowej przeciwko ISIS. Kto powinien ją prowadzić, jacy żołnierze walczyć?
Żeby takie działanie miało sens, musiałaby to być duża strategiczna operacja na całym teatrze działań, jakim jest Bliski Wschód. Pierwsza faza powinna polegać na blokadzie na czterech płaszczyznach. Na lądzie, morzu, w powietrzu i, co bardzo ważne, również w cyberprzestrzeni. Trzeba zablokować i kontrolować wszystko, co tylko się da. Na przykład przepływ ludzi, m.in. przez granicę z Turcją. To dotyczyłoby również wszelkich portów – tu kontrole muszą być szczególnie uważne. Islamiści nie powinni być w stanie uzupełniać zapasów broni, amunicji i żywności. Oczywiście to, że niektóre kraje regionu kupują ropę od ISIS, musi się skończyć, to działanie wzmacnia terrorystów. Taka blokada przez zimę powinna nadwyrężyć ich siły.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.