Trwają poszukiwania El Faro. Pięciu Polaków nie było członkami załogi statku

Statek El Faro
Statek El FaroPAP/EPA / TOTE MARITIME HANDOUT
6 października 2015

Rząd Stanów Zjednoczonych rozpoczyna dochodzenie w sprawie przyczyn zatonięcia kontenerowca El Faro. Jedno z podstawowych pytań jakie stawiają sobie śledczy brzmi - dlaczego statek nie zmienił kursu mimo nadciągającego huraganu. Tymczasem straż kontynuuje poszukiwania zaginionych członków załogi. Na pokładzie El Faro znajdowało się 28 Amerykanów i 5 Polaków.

Amerykańska straż przybrzeżna jest przekonana, że El Faro zatonął. Kapitan Mark Fedor powiedział, że świadczą o tym szczątki statku znalezione na powierzchni - elementy kontenerów, styropian, drewno, koła i kamizelki ratunkowe oraz zniszczona łódź ratunkowa. "Już nie szukamy statku. Teraz koncentrujemy się na poszukiwaniach ludzi w wodzie"- mówił Fedor. Jak poinformował Polskie Radio bosman Ryan Doss w akcji poszukiwawczej bierze udział 6 okrętów, cztery samoloty oraz helikopter. Doss nie krył, że szanse na znalezienie żywych nie są duże: "Oni znaleźli się w huraganie 4 kategorii z wiatrem o prędkości 240 kilometrów na godzinę i piętnastokilometrowymi falami".

Kiedy El Faro wypływał we wtorek z portu w Jacksonville, Joaquin był tylko sztormem. Jednak już w środę rano stał się huraganem a prognozy mówiły, że będzie przybierać na sile. Pomimo to kapitan Michael Davidson nie zmienił kursu i wpłynął niemal w oko huraganu. Dlaczego podjął taką decyzję, wyjaśni federalne dochodzenie. Będą je prowadzić przedstawiciele Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu, którzy jeszcze dziś mają przybyć do Jacksonville na Florydzie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.