Wolontariusze chcą ukarania właściciela suki porzuconej w lesie ze szczeniętami pod Sochaczewem. Psy uratowali przypadkowi wolontariusze, ale nie zamierzają sprawy pozostawić.

Reklama

Wolontariusze szukają sponsorów, którzy ufundują nagrodę i sfinansują druk plakatów, pomocnych w ustaleniu właściciela suki. Jeśli tak się stanie, obrońcy praw zwierząt chcą napiętnować oprawcę, który skazał sukę z dwutygodniowymi szczeniakami na pewną śmierć. Czeka go też sąd, który może go skazać nawet na 3 lata pozbawienia wolności, za znęcanie się nad zwierzętami. Policja prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Sukę z dwutygodniowymi szczeniętami znaleziono kilka dni temu w lesie w miejscowości Janów pod Sochaczewem. Przywiązano ją do drzewa pięciokilogramowym łańcuchem, który uniemożliwiał jej uwolnienie się. Nie wiadomo jak długo tam przebywała. Kiedy ją znaleziono była wycieńczona, przerażona, cierpiała na bebeszjozę, a psiaki były w hipotermii. Teraz zwierzęta dochodzą do siebie i czekają na adopcję w tymczasowym domu dla szczeniąt.
Przypadki znęcania się nad zwierzętami nie są rzadkie. Niemal codziennie do schronisk i domów tymczasowych dla zwierząt w kraju trafiają maltretowane lub skrajnie wyczerpane zwierzęta.