Miliony zapisów rozmów telefonicznych Amerykanów, zebrane w ramach kontrowersyjnego programu antyterrorystycznego zostaną zniszczone. Zdecydowała o tym administracja Białego Domu.
Do zniszczenia materiałów została zobowiązana Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego, która ma przestać je badać.
- WikiLeaks: Amerykanie inwigilowali prezydentów Francji
- Niemcy: Amerykanie podsłuchiwali także ministrów?
- USA i Turcja razem przeciwko Państwu Islamskiemu
- Francja o podsłuchach: Nieakceptowalne między sojusznikami
- Wikileaks: Oprócz Merkel Amerykanie podsłuchiwali Steinmeiera
- Kolejna strzelanina w USA. Sprawca zabijał podczas seansu w kinie
- Obama po wizycie w Kenii: Jestem amerykańsko-kenijskim prezydentem
Szczegóły kontrowersyjnego programu podsłuchów wyciekły, gdy zdecydował się o nich opowiedzieć Edward Snowden, były pracownik służb specjalnych. Program podsłuchiwania i analizowania telefonicznych rozmów obywateli wszedł w życie zaraz po zamach z września 2001 roku. Od dwóch lat administracja Baracka Obamy starała się wpłynąć na Kongres, by ten uchwalił odpowiednie ustawy, które powstrzymają proces podsłuchów i umożliwią zniszczenie materiałów. Podkreślano, że nagrania nie mają już większego znaczenia dla zapobiegania terroryzmowi.
Agencja Wywiadu oświadczyła, że zapisy zostaną jak najszybciej usunięte z baz danych. Sami pracownicy Agencji zwracali także uwagę, że program ingeruje w swobody obywatelskie, a dodatkowo jest mało skuteczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu