Już tylko tydzień do bliskiego spotkania sondy New Horizons z karłowatą planetą Pluton. Statek miał małą awarię, ale teraz wszystko wraca do normy - zapewnia NASA.

Sprzęt i oprogramowanie działają dobrze, usterka dotyczyła kolejności komend. NASA twierdzi, że wszystko będzie w porządku, ale potrzeba czasu - każdy sygnał wysłany z Ziemi dociera do sondy po ponad czterech godzinach. Wcześniej statek nadesłał pierwsze kolorowe zdjęcia Plutona - widać na nich cztery tajemnicze ciemne punkty. Każdy ma około pięciuset kilometrów szerokości. Na razie nie wiadomo czym są, ani czemu są do siebie tak podobne.

"Ludzie sami mogą oglądać te szczegóły na zdjęciach, wrzucamy je na portal internetowy naszej kamery LORRI", tłumaczy Hal Weaver z NASA. New Horizons zbliża się do Plutona z prędkością 14 kilometrów na sekundę; kulminacja w przyszły wtorek.