Nie ma większej różnicy między w sprawie polityki zagranicznej między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowski. Tak o wypowiedziach współpracowników prezydenta elekta mówi profesor Roman Kuźniar, doradca ustępującego prezydenta.
Jak podkreślał na antenie radiowej Jedynki profesor Kuźniar, wszystko wskazuje na to, że Andrzej Duda nie zmieni radykalnie polskiej polityki międzynarodowej.
- Jest o wiele więcej zbieżności między Andrzejem Dudą a polityką zagraniczną Bronisława Komorowskiego niż między Andrzejem Dudą, a jego byłym szefem czyli prezydentem Lechem Kaczyńskim i premierem Jarosławem Kaczyńskim - powiedział doradca głowy państwa.
- Duda z żoną w Belwederze u Komorowskich: Przyszli pieszo, prezydent-elekt z bukietem kwiatów
- Autobus Dudy zmienia nazwę. Szydłobus wyrusza w trasę
- Duda zbiera pracowników. Szczerski i Kwiatkowski w kancelarii prezydenta
- Kopacz kontra Szydło: Wyborczy pojedynek PO i PiS na rozdawanie owoców
- Beata Szydło zna już nazwisko szefa sztabu PiS i niebawem je zdradzi
- Szydło zapowiada likwidację MSP i odejście od tego, by MF dyktował politykę gospodarczą rządu
Dodał, że w kwestiach międzynarodowych otoczenie Andrzeja Dudy "mówi Komorowskim".
W ocenie profesora Romana Kuźniara, w ostatnich dniach ujawniły się różnice w między ośrodkiem prezydenta elekta a kandydatką PiS na premiera Beatą Szydło. Jak mówił doradca Bronisława Komorowskiego, chodzi o sprawę przyjęcia przez Polskę wspólnej europejskiej waluty.
- Pan poseł Krzysztof Szczerski porzucił wcześniejsze dogmaty i widzę wyraźnie, że ewoluuje w kierunku takiego bardzo racjonalnego, mądrego podejścia do uczestnictwa Polski w strefie euro, podczas gdy pani posłanka Beata Szydło w dalszym ciągu tak bardzo kategorycznie występuje przeciwko - zaznaczał doradca prezydenta.
Jego zdaniem, wypowiedzi Beaty Szydło w kontekście przyjęcia przez Polskę euro mogą świadczyć o "bardzo niskiej kompetencji gospodarczej" kandydatki PiS na premiera.
Beata Szydło uważa, że przyjęcie przez Polskę euro skończyłoby się podobnie jak w Grecji. Polityk zadeklarowała, że Polska nie będzie w strefie euro tak długo, jak sytuacja tam się nie uspokoi, a zarobki Polaków nie zbliżą się do tych w krajach starej Unii Europejskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu