Zdaniem Andrzeja Dudy, który gościł w radiowej Trójce, rezygnacja Grabarczyka jest zastanawiająca, zwłaszcza, że Ewa Kopacz niedawno mówiła, iż dymisji nie będzie.
Kandydat PiS przypomniał, że minister niedługo miał wydawać opinię na temat sprawozdania prokuratora generalnego. - Zastanawia fakt, że śledczego, który chciał przeprowadzić przeszukanie w lokalu Cezarego Grabarczyka, odsunięto od sprawy - dodał Andrzej Duda.
- Kolejny skandal z pozwoleniem na broń? Poseł Seliga zawieszony w klubie PiS
- Korwin-Mikke: Mogę współpracować z Kukizem, Kowalskim, Braunem i Wilkiem
- Tomczykiewicz: Kopacz nie będzie miała problemu ze znalezieniem następcy Grabarczyka
- Grabarczyk: Moja rezygnacja leży w interesie państwa i wymiaru sprawiedliwości
Jak mówił, wątpliwości budzi także umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie tak zwanych "kilometrówek" czyli rozliczania kosztów wyjazdów służbowych. "Niestety mam wrażenie, że to ma związek z najbardziej znaną osobą, którą zajmowała się prokuratura" - powiedział kandydat PiS na prezydenta. Chodzi o byłego ministra spraw zagranicznych, a obecnego marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego. Andrzej Duda mówił, że szkoda, iż społeczeństwo nie dowiedziało się, ile naprawdę Radosław Sikorski jeździł samochodem prywatnym, a ile podróżował z BOR-em, do czego nie miał prawa.
Głównym wątkiem postępowania było sprawdzenie, czy posłowie nie zawyżyli kosztów przejazdu samochodami, wliczonych w ryczałty biur poselskich. Posłowie rozliczali się z delegacji składając pisemne oświadczenia bez trasy przejazdu, faktur czy rachunków. Postępowaniem było objętych 25 parlamentarzystów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu