Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda spotkał się w Warszawie z ludźmi kultury. Opowiedział się za wielowymiarowym mecenatem państwa i podkreślił, że kultura ma fundamentalne znaczenie dla budowania narodu.

Swoje wystąpienie rozpoczął od nawiązania do głośnej w ostatnich dniach wypowiedzi szefa FBI o rzekomej współodpowiedzialności Polaków za Holocaust. Jego zdaniem, pokazuje ona jak obecnie funkcjonuje polska kultura i jak na zewnątrz budujemy opinię o naszym kraju. Wrócił do tego wątku omawiając rolę filmu i działaniu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Podkreślił, że polskie państwo ma prawo finansować te projekty, które mają charakter państwowotwórczy. Dodał, że pokazywanie przez pryzmat sztuki filmowej prawdy o II wojnie światowej, "tego kto był mordercą a kto ofiarą" i jakie były postawy, jest bardzo istotne, bo pozwala budować opinię o nas poprzez działanie pozapolityczne.
Według Andrzeja Dudy, sprawa wypowiedzi szefa FBI pokazała skalę zaniedbań polskich władz i polskiej dyplomacji w tej dziedzinie - nie tylko w ciągu ostatnich 8 lat, ale ostatnich 26 lat, kiedy Polska jest nazywana wolną Polską a nie potrafi jego zdaniem zadbać o swój wizerunek.

Jego zdaniem, w naszym kraju brakuje polityki kulturalnej, która wspierałaby budowanie postaw patriotycznych, stąd konieczność budowy kilku nowych muzeów. Kandydat PiS wymienił muzea: Historii Polski, Ziem Zachodnich, Kresów Wschodnich i mauzoleum Żołnierzy Wyklętych. Podkreślił, że są to inwestycje w przyszłość.
Sporo miejsca poświęcił też ochronie zabytków oraz roli bibliotek.
W wypowiedziach artystów dominował jednak sceptycyzm i frustracja. Rzeźbiarz Jerzy Kalina tworzenie Muzeum Katyńskiego, w którym uczestniczy nazwał mozolnym dzierganiem i podkreślił, że placówka ta nie ma dotąd ani honorowego patrona ani komitetu honorowego.
Muzyk Michał Kulenty powiedział, że dla jednego ze swoich projektów nie mógł uzyskać wsparcia od nikogo - poza Programem II Polskiego Radia. Za każdym razem spotykał się z zarzutem, że "to jest zbyt polskie, zbyt patriotyczne, zbyt katolickie". Jego zdaniem, podczas rozmów o finansowaniu takich projektów, w którymś momencie zawsze działa tak zwana "wajcha". Zwracając się do Andrzeja Dudy Michał Kulenty zapytał "czy możemy ustalić tego wajchowego?". Zaapelował też do uczestników spotkania by razem z nim szukali "głównego wajchowego". "Bo jak go znajdziemy, to wywalczymy wolną Polskę" - powiedział muzyk a sala nagrodziła go oklaskami.
Krytyk literacki i publicysta Andrzej Dobosz powiedział, że likwidacja bibliotek prowadzi do likwidacji porządnych wydawnictw. Według niego, obecnie na polskich listach bestsellerów, na 40 książek miesięcznie "może dwie są godne uwagi".
Poruszył też temat likwidacji działającego za czasów PRL Polskiego Instytutu Kultury w Paryżu, który jak powiedział za "tego reżimu" zlikwidowano, a bibliotekę po prostu "wyrzucono na bruk".
Obecnie, zdaniem Andrzeja Dobosza, Polacy których w Paryżu i w regionie jest około 100 tysięcy, są pozbawieni swojego miejsca poza Kościołem, a o propagandzie dla Francuzów w ogóle nie ma mowy.
Andrzej Duda zapewnił, że jeśli po wyborach zmieni się władza, zmieni się też polityka państwa w dziedzinie kultury i sztuki. "W każdym razie ja zrobię wszystko, co w mojej mocy żeby ta polityka była lepsza, żeby ona wspierała budowanie postaw i wspierała przez to budowanie siły polskiego państwa jako państwa poważnego, a nie jakiegoś państwa dziwnego" - powiedział kandydat PiS na prezydenta.
W spotkaniu z Andrzejem Dudą wzięli też udział między innymi satyryk Jan Pietrzak, poeta Leszek Długosz, aktorzy Katarzyna Łaniewska i Jerzy Zelnik, muzycy Piotr Baron i Krzysztof Sadowski, malarz Zbigniew Dowgiałło, szef Rady Programowej PiS Piotr Gliński oraz europoseł, były minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski. Spotkanie prowadził poseł Jarosław Sellin.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/I.Szczęsna/K.P.