Policja, która przeszukuje dom niemieckiego pilota Andreasa Lubitza, który miał umyślnie doprowadzić do katastrofy Airbusa Germanwings, natrafiła na "ważny trop". Tak informują brytyjski "Mirror" oraz telewizja Fox News.
Jeden z policjantów miał powiedzieć, że odnaleziono być może "klucz" do wyjaśnienia tragedii i nie jest to prawdopodobnie list pożegnalny mężczyzny. Reporter Fox News stwierdził, że Lubitz został porzucony przez kobietę, z którą do tej pory mieszkał. Na razie policji nie udało się jej odnaleźć.
Z kolei specjalistyczny szwedzki portal lotniczy FlightRadar24 poinformował, że ktoś ręcznie tak zaprogramował autopilota w Airbusie Germanwings, by maszyna obniżała się systematycznie do najmniejszej możliwej wysokości. Tą wysokością jest 100 stóp czyli około 30 metrów, bo program komputerowy samolotu nie przyjmuje wysokości 0.
- Linie lotnicze wprowadzają nakaz przebywania dwóch pilotów w kabinie przez cały lot
- Prokuratura przeszukała mieszkanie drugiego pilota Germanwings. W przeszłości cierpiał na depresję i wypalenie
- Katastrofa Airbusa: Rodziny ofiar opuszczają miejsce wypadku
- Merkel o katastrofie: To przekracza wszelkie wyobrażenie
"Około 9.30 możemy zaobserwować, że autopilot został ręcznie przestawiony z 38 tysięcy stóp na 100 stóp i dziewięć sekund później samolot zaczął zniżać lot" - poinformował Fredrik Lindahl, dyrektor wykonawczy portalu FlightRadar24. Dodał, że spostrzeżenia te zostały przekazane francuskim śledczym.
Te informacje mogą potwierdzać przypuszczenia, graniczące z pewnością, że drugi pilot celowo doprowadził do rozbicia maszyny na zboczu góry w Alpach Prowansalskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu