Ma pogodzić pamięć o bohaterach z szacunkiem dla innych zmarłych. Tak o prezydenckim projekcie ustawy o ekshumacjach ofiar terroru komunistycznego mówi profesor Tomasz Nałęcz.

Propozycja zakłada, że o przeniesieniu grobów uniemożliwiających ekshumację Żołnierzy Wyklętych zdecyduje wojewoda. Będzie się tak działo, gdy rodziny zmarłych leżących w grobach blokujących prace identyfikacyjne nie wyrażą na to zgody.



Tomasz Nałęcz podkreślił w radiowej Jedynce, że prezydencka inicjatywa kieruje się wspólnym interesem. Chodzi o to, żeby bohaterowie narodowi nie leżeli w dołach śmierci, lecz mieli w końcu normalny godziwy pochówek. Prezydencki doradca zwraca uwagę, że z jednej strony doły śmierci należy zamienić w najbardziej honorowe groby Rzeczypospolitej, a z drugiej - uszanować uczucia rodzin i pamięć zmarłych, pochowanych później w tym samym miejscu.



Taka sytuacja występuje między innymi w kwaterze "Ł" na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Doły śmierci, w których leżą bohaterowie antykomunistycznego podziemia, znajdują się pod grobami komunistycznych dygnitarzy.



Od decyzji wojewody w sprawie przeniesienia mogił będzie przysługiwało odwołanie. Krytycy prezydenckiej inicjatywy - między innymi Fundacja "Łączka" - zwracają uwagę, że daje to możliwość przeciągania procedury i opóźnienia państwowego pochówku Żołnierzy Wyklętych.



Pracę nad prezydenckim projektem w połowie lutego zakończyła specjalna podkomisja. Tomasz Nałęcz liczy, że jeszcze w tej kadencji Sejm uchwali ustawę regulującą kwestię pochówku żołnierzy antykomunistycznego podziemia.