Ten kto wręcza łapówkę może skorzystać z klauzuli bezkarności, nawet jeśli występuje w charakterze podejrzanego. Tak orzekł Sąd Najwyższy rozpatrując kasację Marka Dochnala skazanego na 3,5 roku więzienia za korupcję. W zamian za informacje dotyczące prywatyzacji polskich przedsiębiorstw miał on wręczyć kilka łapówek byłemu łódzkiemu baronowi SLD Andrzejowi Pęczakowi.

Sprawa musi być jednak rozpatrywana od nowa. Sąd Okręgowy w Łodzi, który utrzymał skazujący wyrok Sądu Rejonowego w Pabianicach, błędnie przyjął, że podejrzany nie może skorzystać z klauzuli łagodzącej. Mówi ona o tym, że ujawniający okoliczności skorumpowania, których wcześniej śledczy nie znali, nie podlega karze - tłumaczył sędzia Jarosław Matras. Argumentacja Sądu Okręgowego, że to niemożliwe, aby Dochnal mógł skorzystać z klauzuli kiedy jest przesłuchiwany w charakterze podejrzanego jest stwierdzeniem, które wymaga kontroli - mówił uzasadniając wyrok sędzia Jarosław Matras.

Ponadto sędzia podkreślił, że prokuratura większość wiedzy dotyczącej działalności Dochnala miała z podsłuchów. Ale ponieważ sąd uznał, że miały one charakter pozaprocesowy, w chwili przedstawienia zarzutów, śledczy procesowego źródła potwierdzającego winę Dochnala nie mieli. W takim układzie twierdzenie sądu, że to wyklucza regułę bezkarności w realiach tej konkretnej sprawy jest niczym nie poparte - podsumował sędzia. Jeśli więc okaże się, że to Dochnal zawiadomił organa ścigania o wręczeniu komuś łapówki - sprawę trzeba będzie umorzyć.

Reklama

Trzy lata temu Sąd Rejonowy w Pabianicach uznał, że Dochnal wręczył Pęczakowi w sumie ponad 545 tysięcy zł łapówek. Został za to skazany na 3,5 roku więzienia i grzywnę. Ale ponieważ wcześniej spędził prawie 4 lata w areszcie wliczono mu to w poczet kary.

W 2012 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, jednak, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka, stosując wobec Dochnala niemal czteroletni areszt i odmawiając widzeń. Dochnalowi przyznano prawie 9 tysięcy euro odszkodowania.

Ze względu na stan zdrowia, sprawę Pęczaka sąd wyłączył do odrębnego postępowania. W styczniu 2014 r. Pęczak został nieprawomocnie skazany przez Sąd Rejonowy w Pabianicach na 3 lata więzienia i 120 tys. zł grzywny.