Dobiegła końca ewakuacja włoskiego promu Norman Atlantic, który z pożarem na pokładzie przepłyną od wybrzeży Grecji na Adriatyk, na wody terytorialne Albanii. Akcje ratunkową oraz postawę załogi wysoko ocenił premier Włoch Matteo Renzi.
O ostatnich chwilach ewakuacji Renzi informował dziennikarzy przybyłych na jego konferencje prasową na zakończenie roku. Przerywał ją kilkakrotnie, by podać najświeższe doniesienia. W pewnym momencie powiedział, że na pokładzie statku jest już tylko kapitan, który jak wszyscy poważni kapitanowie, jako ostatni opuści pokład. Wraz z kapitanem Argilio Giacomazzim są czterej oficerowie włoskiej marynarki wojennej, którzy nadzorować będą holowanie jednostki do jednego z portów nad Adriatykiem.
Lina holownicza kilkakrotnie rwała się w ostatnich godzinach, utrudniając akcję ratunkową. Tym większe uznanie zdaniem premiera należy się jej uczestnikom. Liczba śmiertelnych ofiar katastrofy wynosi nadal pięć, co potwierdziły źródła zarówno greckie, jak i włoskie. Okoliczności ich śmierci wyjaśni śledztwo, wszczęte już przez prokuraturę w Bari.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu