Pół miliona odprawy dla nowej minister? "To patologia"

Maria Wasiak i Joanna Kluzik-Rostkowska
Maria Wasiak i Joanna Kluzik-RostkowskaPAP / Paweł Supernak
24 września 2014

Konflikt interesów, brak etyki i marnowanie publicznych pieniędzy. Ekonomiści nie zostawiają suchej nitki na odprawie dla nowej minister infrastruktury i rozwoju. Maria Wasiak po odejściu ze stanowiska członka zarządu w PKP S.A. otrzyma pół miliona złotych.

Gwarantuje jej to kontrakt menedżerski, który podpisała obejmując to stanowisko. Co więcej, jako nowa minister, sama podpisze decyzję w tej sprawie. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego z Centrum Imienia Adam Smitha, w tym przypadku powinna interweniować premier Ewa Kopacz. 

Sadowski uważa, że nowa pani minister znalazła się w sytuacji ewidentnego konfliktu interesów. Zwraca też uwagę, że w innych krajach reguły dotyczące tego typu sytuacji są ponad zapisy w umowach, czy kontraktach. Ekspert podkreśla też, że w cywilizowanym ustroju powinna być zasada, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Dlatego też Maria Wasiak nie powinna decydować o swojej odprawie, która na dodatek pochodzi z publicznych pieniędzy. 

Wasiak zarabiała w PKP S.A. ponad 42 tysiące złotych brutto miesięcznie. Jako minister będzie otrzymywać znacznie niższe wynagrodzenie. Jednak zdaniem Andrzeja Sadowskiego, nie jest to żadne usprawiedliwienie, by brać taką odprawę. Przypomina on, że nie ma przymusu pracy w sektorze publicznym. Sadowski zaznacza, że już wcześniej pojawiały się głosy polityków, że tego typu odprawy pozwalają skompensować stratę wynikającą z przejścia ze spółek do urzędów. Ekspert zaznaczył, że tego typu myślenie i postępowanie jest korupcjogenne. 

Informację o odprawie potwierdzili przedstawiciele PKP. Nikt z ministerstwa infrastruktury i rozwoju nie chce komentować sprawy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.