Twórca demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julian Assange zapowiada, że "wkrótce" opuści ambasadę Ekwadoru w Londynie. Australijski aktywista przebywa w placówce już od ponad dwóch lat.
Reklama

Ekwadorskie MSZ w sierpniu 2012 roku przyznał Assange'owi azyl polityczny. Działacz obawiał się ekstradycji do Szwecji, gdzie został oskarżony o napaść seksualną i gwałt.

Julian Assange wyjaśnił, że powodem opuszczenia ambasady nie są - jak wcześniej informowała brytyjska prasa - problemy zdrowotne. Przyznał jednak, że przebywanie w zamkniętym pomieszczeniu mu nie służy. "To środowisko, w którym niejedna zdrowa osoba miałaby pewne problemy. Minimalne standardy ONZ dla więźniów, a przecież ja nie jestem więźniem, nie jestem nawet oskarżony, zapewniają 1 godzinę dziennie na zewnątrz, na ćwiczenia czy na spacer" - tłumaczył.

W zeszłym roku Assange mówił, że jest także na celowniku USA. Tam miałby powstać akt oskarżenia przeciwko niemu oraz wniosek ekstradycyjny - wszystko w związku z opublikowaniem przez WikiLeaks tysięcy poufnych dokumentów amerykańskich władz.