"Nie jest tak, że Polacy mają dziurę w głowach tam, gdzie powinna być pamięć o Powstaniu Warszawskim. Po prostu w Polsce jest słabo z wiedzą historyczną" – przyznaje Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, w rozmowie z dziennik.pl.
MARIUSZ NOWIK: Niedawno zwiedzałem Muzeum Powstania Warszawskiego. Przy jednej z ekspozycji zatrzymała się obok mnie para staruszków. Usłyszałem od nich komentarz: „Dranie, posłali młodzież na śmierć, a sami się ukryli”. Chodziło o dowódców powstania. Zgadza się Pan z tą opinią?
JAN OŁDAKOWSKI: Jeden z dowódców o mało nie zginął w wybuchu niemieckiego czołgu-pułapki, więc to nie jest tak, że zupełnie nie brali czynnego udziału w Powstaniu Warszawskim. Poza tym dowódcy w żadnej, nawet najbardziej najsłuszniejszej bitwie nie siedzą w pierwszym okopie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.