Zaprocesować człowieka na śmierć

sąd, prawo, sprawiedliwość
sąd, prawo, sprawiedliwośćShutterStock
18 lipca 2014

Michał Otręba osiem lat temu naraził się dwójce sąsiadów, bo chciał otworzyć przedszkole. Od tego czasu niemal nie wychodzi z sali sądowej.

Korzystając ze świętego prawa obywatela do sądu, można w Polsce komuś zniszczyć życie. Przykładem tego jest Michał Otręba ze Starej Iwicznej, właściciel przedszkola Nutka. To ono sprawiło, że dwójka jego sąsiadów wypowiedziała mu wojnę. I nie chodzi już nawet o kontrole instytucji publicznych, które go gnębią (bo tak naprawdę niemal nie ustają), ale o wytaczane mu procesy. – Ile ich wszystkich było? Chyba ze 40 wszystkich postępowań – mówi sam zainteresowany. Jego życie od 8 lat polega głównie na stawianiu się w sądach. W każdym miesiącu po 3–4 terminy. Najgorsza jednak jest świadomość, że to nigdy się nie skończy. Bo kiedy zapada jeden wyrok, w kolejce już czekają kolejne pozwy.

Niewysoki, szczupły mężczyzna nie rusza się bez wielkiej teczki, w której przechowuje akta, odpisy, pisma – najważniejsze dokumenty w jego życiu. – Nie mogę niczego przegapić, zaniedbać, bo to może zrujnować moje życie – wyznaje przygnębiony. Ostatnia sprawa jest tego najlepszym dowodem: spóźnił się na rozprawę, w której był oskarżony o naruszenie dóbr osobistych przeciwniczki. Ludzka rzecz: samochód, którym jechał do Warszawy, się zepsuł. Było holowanie do warsztatu, przyjechał na rozprawę po czasie. Zapadł wyrok w trybie zaocznym – Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że ma przeprosić, m.in. na antenie telewizji Polsat, zapłacić 30 tys. zł plus koszty sądowe. Wszystko z klauzulą natychmiastowej wykonalności. Zgodnie z przepisami k.p.c. sąd miał prawo tak postanowić. Art. 339 mówi: „Jeżeli pozwany nie stawił się na posiedzenie wyznaczone na rozprawę albo mimo stawienia się nie bierze udziału w rozprawie, sąd wyda wyrok zaoczny”. I przyjmie za prawdziwe twierdzenia powoda”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.