Autopromocja

Bieńkowska i Szczurek: Nowe zderzaki Tuska zasługują zaledwie na trzy z plusem

OCENIAMY NOWYCH MINISTRÓW RZĄDU DONALDA TUSKA
OCENIAMY NOWYCH MINISTRÓW RZĄDU DONALDA TUSKADziennik Gazeta Prawna
12 maja 2014

Niedługo minie dokładnie pół roku od rekonstrukcji rządu dokonanej przez Donalda Tuska. Gdy premier ogłaszał zmiany, zakładał, że spełnią one trzy cele. I w zasadzie się nie zawiódł. Jednak niektórzy nowicjusze są po prostu słabi i możliwe, że znów trzeba będzie ich wymienić. Ale nawet ci najskuteczniejsi są jedynie tłem dla szefa. Jednak nie oszukujmy się: o to tak naprawdę chodziło.

Czego zatem oczekiwał szef rządu po wymianie ludzi w swoim gabinecie? Po pierwsze: wejście nowych osób miało dać nową energię i pomysły. Po drugie: odwrócić niekorzystny dla Platformy trend w sondażach. Po trzecie wreszcie: potwierdzić przywództwo samego premiera.

Z pewnością spełniony został pierwszy cel: tuż po rekonstrukcji, po wyniszczającym wewnętrznym pojedynku, PO zaczęło wreszcie zyskiwać, także szansę. Przecież Platforma w wyborach europejskich rywalizuje z PiS o wygraną. Tusk zachował także swoją pozycję lidera w rządzie i w partii. Żadna z nominowanych osób nie ma silnej pozycji politycznej. Jak mówi DGP jeden z wpływowych polityków PO: „tak jak poprzednicy, i ci nowi są jedynie tłem dla premiera”.

Pozapolityczne założenia rekonstrukcji realizowane są nieco oporniej, ale jednak. Paradoksalnie na skutek działań osób, które już wcześniej były w rządzie.

Największą energią wykazała się Elżbieta Bieńkowska, która przejęła dawny resort Sławomira Nowaka. To ona szykuje podległą sobie administrację do skonsumowania nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej. Bieńkowska nie tylko tytularnie, lecz i faktycznie stała się w rządzie prawą ręką Tuska. Przed rekonstrukcją był nią Jacek Rostowski, wprowadzający zmiany w OFE. Pozycji szefowej MiR nie osłabiły nawet wpadki wizerunkowe z „Sorry, taki mamy klimat”.

Frontową postacią w rządzie jest też Joanna Kluzik-Rostkowska. Uwagę z obowiązkowego wprowadzenia sześciolatków do pierwszych klas udało jej się przekierować na kwestię darmowego podręcznika.

Dwaj ministrowie Mateusz Szczurek i Maciej Grabowski, wcześniej wiceminister finansów, nie są postaciami eksponowanymi. Z punktu widzenia celów założonych przez premiera ich działania dotyczące stabilności finansów publicznych i reanimacja rewolucji łupkowej są nie mniej ważne niż kwestie unijnego budżetu.

Trudno mówić o nowej jakości czy wielkiej energii wniesionej przez ministrów nauki i szkolnictwa wyższego, administracji i cyfryzacji czy sportu. Półrocze ich rządów było okresem wdrażania do kierowania resortem. Nowi szefowie nie wyszli jeszcze z kolein wytyczonych przez poprzedników. To nie tylko nasza ocena. Także politycy PO jako najsłabsze postacie w rządzie wskazują właśnie na tę trójkę. Na zmianę wizerunku ministrowie mają ponad półtora roku, do wyborów.

Półrocze od rekonstrukcji i oceny ministrów pokazują również, że co najmniej dwa resorty sportu oraz administracji i cyfryzacji mogą zostać zlikwidowane w kolejnym powyborczym rozdaniu. Tym bardziej że resort administracji i cyfryzacji stracił pozycję, już teraz oddając część kompetencji MSW i MiR. W nowym rozdaniu sport mógłby wrócić do resortu edukacji, a administracja zostać ponownie połączona ze sprawami wewnętrznymi.

Nie ma też pewności, czy jeszcze w tej kadencji nie dojdzie do kolejnych zmian. Tak się stanie, jeśli minister kultury Bogdan Zdrojewski zdobędzie mandat eurodeputowanego z Dolnego Śląska. Ale premier może usunąć z rządu także ministrów, którzy grożą osłabieniem notowań. Słabym punktem gabinetu Tuska jest zdrowie i jeśli ta ocena się nie zmieni, to Bartosz Arłukowicz może stracić urząd. Także jeśli Tusk uzna, że któryś z ministrów powołanych pół roku temu nie spełnił jego oczekiwań – pozbędzie się go bez sentymentów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.