Nie będzie śledztwa w sprawie wypadku, w którym zginęło siedmioro nastolatków

wypadek k. Chełmna. Fot. Tytus Żmijewski
wypadek k. Chełmna. Fot. Tytus ŻmijewskiPAP / Tytus Żmijewski
14 kwietnia 2014

Na razie bez kary dla kierowcy samochodu, który rozbił się w Klamrach pod Chełmnem. W wypadku zginęło siedmioro młodych ludzi, dwoje zostało rannych. Joanna Głowacka z Prokuratury Rejonowej w Chełmnie tłumaczyła w radiowej Trójce, że dopiero sąd rodzinny zdecyduje o losach nieletniego, który najpewniej siedział za kierownicą w chwili wypadku. Materiały wskazują, że jego działania nie były umyślne, a prawo dokładnie wskazuje, za co mógłby ponieść odpowiedzialność.

Prokurator dodała, że za wcześnie jest mówić też o odpowiedzialności rodziców jednej z osób, którzy byli właścicielami rozbitego samochodu. Według ustaleń, kluczyki do niego, dzieci zabrały bez ich wiedzy - dodała Głowacka. 

Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę w miejscowości Klamry pod Chełmnem, gdy przeładowany samochód uderzył w drzewo. Autem podróżowało 9 osób. Ofiary były w wieku od 13 do 17 lat. Przeżyło dwoje 16-latków - chłopak i dziewczyna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.