Oto jak się robi biznes na wojnie. Niemcy za granicę wysyłają broń, nie ludzi

czołg
czołgShutterStock
16 stycznia 2014

Niemcy wolą wysyłać za granicę broń niż żołnierzy. Berlin z wojny uczynił biznes, a nie źródło strat. Czołowym kontrahentem zbrojeniówki znad Renu jest Arabia Saudyjska

Berlin niechętnie wysyła obecnie żołnierzy na misje zagraniczne. Względy wizerunkowe nie przeszkadzają jednak Niemcom eksportować broni do państw o wątpliwej reputacji.

Niemców nikt nie powinien pouczać

Nikt w Europie nie powinien pouczać Niemiec, w jakim zakresie uczestniczą w misjach międzynarodowych – rzucił na odchodne były minister obrony Thomas de Maiziere, który w ubiegłym tygodniu żegnał się z resortem. W ten sposób chciał obronić Bundeswehrę przed oskarżeniami partnerów o przesadną pasywność w tej kwestii. Niemieccy żołnierze nie pojechali do Iraku, Berlin wstrzymał się od głosu podczas głosowania nad rezolucją ONZ o pomocy dla libijskich powstańców, kwestionował też zasadność potencjalnej interwencji w Syrii. Za granicą (głównie w Afganistanie) przebywa 4,8 tys. żołnierzy Bundeswehry. To o połowę mniej niż w przypadku Francji, kraju o porównywalnej wielkości armii. W ocenie Europejskiej Agencji Obrony Niemcy są mniej mobilni niż np. Francja i byliby w stanie wysłać na misje równocześnie 7 tys. żołnierzy (Brytyjczycy – 22 tys., a Francja – 30 tys).

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png