Niemcy wolą wysyłać za granicę broń niż żołnierzy. Berlin z wojny uczynił biznes, a nie źródło strat. Czołowym kontrahentem zbrojeniówki znad Renu jest Arabia Saudyjska
Berlin niechętnie wysyła obecnie żołnierzy na misje zagraniczne. Względy wizerunkowe nie przeszkadzają jednak Niemcom eksportować broni do państw o wątpliwej reputacji.
Niemców nikt nie powinien pouczać
– Nikt w Europie nie powinien pouczać Niemiec, w jakim zakresie uczestniczą w misjach międzynarodowych – rzucił na odchodne były minister obrony Thomas de Maiziere, który w ubiegłym tygodniu żegnał się z resortem. W ten sposób chciał obronić Bundeswehrę przed oskarżeniami partnerów o przesadną pasywność w tej kwestii. Niemieccy żołnierze nie pojechali do Iraku, Berlin wstrzymał się od głosu podczas głosowania nad rezolucją ONZ o pomocy dla libijskich powstańców, kwestionował też zasadność potencjalnej interwencji w Syrii. Za granicą (głównie w Afganistanie) przebywa 4,8 tys. żołnierzy Bundeswehry. To o połowę mniej niż w przypadku Francji, kraju o porównywalnej wielkości armii. W ocenie Europejskiej Agencji Obrony Niemcy są mniej mobilni niż np. Francja i byliby w stanie wysłać na misje równocześnie 7 tys. żołnierzy (Brytyjczycy – 22 tys., a Francja – 30 tys).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.