Trump chce rozszerzyć terytorium USA. Chodzi o kluczowy punkt na mapie świata

President Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że może ogłosić cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych.White House / Molly Riley
dzisiaj, 08:24

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że może ogłosić cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych. Deklaracja padła w czasie gwałtownego zaostrzenia sporu z Iranem, ograniczenia ruchu statków i przygotowywania przez Waszyngton kolejnych uderzeń gospodarczych w Teheran. Stawką jest kontrola nad jednym z najważniejszych szlaków energetycznych świata.

Donald Trump podczas wystąpienia w stanie Nowy Jork zapowiedział możliwość ogłoszenia cieśniny Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA wiązał tę deklarację z prowadzoną przeciwko Iranowi operacją militarną i utrzymywaniem przez amerykańskie siły blokady morskiej. Wcześniej wielokrotnie przekonywał, że Waszyngton dysponuje obecnie „całkowitą kontrolą” nad strategiczną drogą wodną.

Zapowiedź ma bezprecedensowy charakter, ale sama deklaracja prezydenta nie zmienia statusu prawnego cieśniny. Akwen leży między Iranem i Omanem, łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską i Morzem Arabskim, a prawo międzynarodowe przewiduje szczególne zasady dotyczące przejścia przez cieśniny wykorzystywane do żeglugi międzynarodowej. Nie istnieje prosty mechanizm, który pozwalałby Stanom Zjednoczonym jednostronnie ustanowić nad nią własną suwerenność.

Donald Trump i cieśnina Ormuz. USA mówią o pełnej kontroli

Donald Trump już przed najnowszym wystąpieniem przekonywał, że amerykańskie siły kontrolują ruch w cieśninie Ormuz i zamierzają utrzymać tę przewagę. Reuters informował 12 sierpnia, że amerykański prezydent ponownie mówił o „całkowitej kontroli” Stanów Zjednoczonych nad szlakiem. Było to bezpośrednie wyzwanie wobec stanowiska Teheranu, który również przedstawia cieśninę jako obszar znajdujący się pod jego kontrolą operacyjną.

Rzeczywista sytuacja jest bardziej skomplikowana. Stany Zjednoczone wykorzystują swoje siły morskie do blokowania irańskich portów i ograniczania możliwości swobodnego przemieszczania jednostek związanych z Iranem. Teheran z kolei utrzymuje ograniczenia dotyczące żeglugi i uzależnia pełne otwarcie cieśniny od ustępstw politycznych oraz gospodarczych Waszyngtonu. Oznacza to, że oba państwa dysponują środkami pozwalającymi oddziaływać na ruch morski, ale żadna ze stron nie może na tej podstawie automatycznie uzyskać międzynarodowo uznanej suwerenności nad całym akwenem.

Według danych Kpler, przywoływanych przez Reutersa, jeszcze przed rozpoczęciem obecnego konfliktu cieśninę przekraczało około 130–140 statków dziennie. W ostatnich dniach ruch zmniejszył się do kilku lub kilkunastu jednostek. W czwartek 13 sierpnia odnotowano dziewięć przejść statków przewożących towary, podczas gdy średnia z początku sierpnia wynosiła około 12 dziennie.

Iran stawia warunki w sprawie cieśniny Ormuz

Teheran odrzuca twierdzenia Waszyngtonu o przejęciu pełnej kontroli nad cieśniną. Irańskie władze uzależniają normalizację ruchu morskiego od spełnienia szeregu żądań, obejmujących zakończenie działań wojennych, złagodzenie lub zniesienie sankcji oraz dostęp do zamrożonych za granicą irańskich aktywów.

Równolegle prowadzone są rozmowy Iranu z Omanem dotyczące przyszłego modelu zarządzania ruchem w cieśninie. Reuters informował na początku sierpnia, że jeden z rozpatrywanych wariantów zakładał przyznanie Teheranowi wpływu na statki wpływające do Zatoki Perskiej. Taki scenariusz byłby politycznie bardzo trudny do zaakceptowania przez Waszyngton, który od początku konfliktu sprzeciwia się ustanowieniu irańskiej kontroli nad jednym z najważniejszych szlaków handlu energią.

W czwartek przedstawiciel irańskiej formacji Basij ponownie oświadczył, że cieśnina pozostaje pod kontrolą Iranu. Amerykanie odpowiadają, że dysponują siłami zdolnymi utrzymywać blokadę przez nieokreślony czas.

Cieśnina Ormuz kluczowa dla światowego rynku ropy i LNG

Znaczenie cieśniny Ormuz zdecydowanie wykracza poza konflikt Stanów Zjednoczonych z Iranem. To jeden z najważniejszych punktów światowej infrastruktury energetycznej. Według amerykańskiej Energy Information Administration w pierwszej połowie 2025 r. przepływało tędy średnio 20,9 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, czyli ilość odpowiadająca około 20 proc. światowej konsumpcji paliw płynnych.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje z kolei, że przed obecnym kryzysem przez cieśninę przechodziło około 20 mln baryłek ropy dziennie, odpowiadających mniej więcej jednej czwartej światowego handlu ropą transportowaną drogą morską. Około 80 proc. tego surowca było kierowane do odbiorców azjatyckich.

Cieśnina ma równie duże znaczenie dla rynku gazu. Według IEA przechodzi przez nią około 93 proc. eksportu LNG z Kataru i 96 proc. eksportu LNG ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Łącznie odpowiada to mniej więcej 19 proc. światowego handlu skroplonym gazem ziemnym.

Konflikt radykalnie zmniejszył te przepływy. EIA szacuje, że w drugim kwartale 2026 r. przez cieśninę transportowano przeciętnie zaledwie 4,9 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie, wobec 21,6 mln baryłek dziennie w czwartym kwartale 2025 r., jeszcze przed rozpoczęciem wojny.

USA przygotowują kolejne sankcje gospodarcze wobec Iranu

Zapowiedź Donalda Trumpa zbiegła się z przygotowaniami do kolejnego etapu presji ekonomicznej na Teheran. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent poinformował, że nowe środki mają zostać przedstawione w przyszłym tygodniu. Według Reutersa administracja USA zapowiada działania prowadzące do wyjątkowo głębokiej izolacji gospodarczej Iranu.

Waszyngton chce połączyć sankcje z presją militarną i blokadą irańskich portów. Celem jest ograniczenie możliwości eksportu ropy, zdobywania walut oraz finansowania irańskiego aparatu państwowego i wojskowego. Bessent nie przedstawił jeszcze pełnej listy planowanych restrykcji.

Trump zapowiedział również zaostrzenie presji gospodarczej podczas rozmowy z Fox News. Biały Dom wskazuje, że operacje militarne i ekonomiczne mają być prowadzone równolegle, dopóki Iran nie zaakceptuje warunków pozwalających Waszyngtonowi uznać konflikt za zakończony.

Status prawny cieśniny Ormuz poza deklaracją Donalda Trumpa

Zapowiedź uznania cieśniny Ormuz za terytorium USA nie oznacza, że taki krok wywołałby skutki prawne uznawane przez społeczność międzynarodową. Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza przewiduje dla cieśnin wykorzystywanych do żeglugi międzynarodowej prawo przejścia tranzytowego. Statki i samoloty korzystające z takich szlaków mają prawo przemieszczania się między obszarami morza pełnego i wyłącznych stref ekonomicznych.

Cieśnina Ormuz znajduje się między Omanem i Iranem. Państwa te posiadają w tym regionie wody terytorialne, jednak międzynarodowy charakter szlaku pozostaje kluczowym elementem jego statusu prawnego. Organizacja Narodów Zjednoczonych w swoich materiałach dotyczących prawa morza wskazuje wprost na zasadę przejścia tranzytowego przez cieśniny służące żegludze międzynarodowej.

Stany Zjednoczone nie są stroną Konwencji ONZ o prawie morza, jednak od lat traktują znaczną część jej zasad dotyczących swobody żeglugi jako element prawa zwyczajowego. Samo sprawowanie wojskowej kontroli nad ruchem statków nie jest zatem równoznaczne z nabyciem terytorium.

W praktyce deklaracja Trumpa ma obecnie przede wszystkim znaczenie polityczne i militarne. Pokazuje, że administracja USA nie zamierza wycofywać się z cieśniny Ormuz i może próbować wykorzystać swoją przewagę wojskową jako jeden z głównych instrumentów nacisku na Iran.

Ruch statków przez cieśninę Ormuz na historycznie niskim poziomie

Dane z ostatnich dni pokazują skalę paraliżu szlaku. Reuters, powołując się na Kpler, informował, że w piątek przez cieśninę przepłynęły jedynie dwa statki i nie odnotowano transportu ropy naftowej. Jeszcze przed wojną każdego dnia przechodziło tędy ponad 130 jednostek.

Ryzyko dodatkowo zwiększają ataki na jednostki handlowe. Zjednoczone Emiraty Arabskie oskarżyły Iran o uderzenie w dwa statki należące do Abu Dhabi National Oil Company. Nie odnotowano ofiar, ale incydenty ponownie zwiększyły niepewność armatorów i ubezpieczycieli.

Konsekwencje odczuwa już rynek surowców. Cena ropy Brent wzrosła pod koniec tygodnia w okolice 88 dolarów za baryłkę. Dłuższe ograniczenie żeglugi przez cieśninę może wpływać nie tylko na ceny ropy i gazu, ale również na koszty transportu, ubezpieczeń i produkcji przemysłowej w państwach uzależnionych od importu energii z Zatoki Perskiej.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.