USA rozbrajają się. Wojsko jak sprzed II wojny światowej

amerykański Humvee
amerykański HumveeBloomberg
25 lutego 2014

Szef Pentagonu Chuck Hagel chce ograniczyć wielkość amerykańskich sił lądowych do poziomu sprzed drugiej wojny światowej. To skutek oszczędności w armii Stanów Zjednoczonych oraz zmiany priorytetów po zakończeniu wojny w Afganistanie.

Obecnie amerykańskie siły lądowe liczą 520 tysięcy żołnierzy. Sekretarz obrony chce je zredukować do 440-450 tysięcy, czyli do poziomu z 1940 roku. "Dobiega końca nasza misja bojowa w Afganistanie. To będzie pierwszy budżet, który w pełni odzwierciedla przemiany w naszej armii po zakończeniu 13-letniej wojny - najdłuższego konfliktu w historii naszego kraju" - oświadczył Chuck Hagel. 

Sekretarz obrony zapowiedział też zakończenie ery samolotów szpiegowskich U-2 oraz samolotów bojowych A-10. Hagel przekonywał, że USA powinny inwestować w siły szybkiego reagowania oraz nowoczesne technologie. "Zmieniamy priorytety. Będziemy się teraz koncentrować na strategicznych wyzwaniach przyszłości: technologiach, nowych centrach władzy i coraz bardziej nieprzewidywalnym świecie, który w pewnych obszarach stanowi większe zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych". 

Część republikanów natychmiast skrytykowała plany szefa Pentagonu - tym bardziej, że zawierają one propozycje zamknięcia części baz wojskowych na terytorium USA.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.