Nowe fakty w sprawie małej dziewczynki z Lipna, przywiązanej na pasku i pozostawionej samotnie w domu. Uwolnili ją wezwani na miejsce policjanci. O sprawie powiadomili pracownicy pomocy społecznej.
Policja zatrzymała matkę na ulicy. 35-latka była trzeźwa, a towarzyszyły jej pozostałe dzieci w wieku pięciu, trzech lat i najmłodsze - trzytygodniowe niemowlę. Okazuje się, że kobieta jest od dawna pod kuratelą miejskiej opieki społecznej. Wicedyrektor miejscowego ośrodka pomocy Dorota Kostecka jest zaskoczona, a o kobiecie ma dobre zdanie. Przyznaje, że sytuacja 25-latki jest trudna, gdyż samotnie wychowuje dzieci.
Ich ojciec zmarł we wrześniu. Kobietę objęto opieką społeczną, codziennie przychodziła do ośrodka po obiady. Według Doroty Kosteckiej, dzieci były zadbane, a w domu czysto. Wicedyrektor ośrodka pomocy społecznej przypuszcza, że 35-latka miała coś do załatwienia i zostawiła dziewczynkę w domu, zamiast poprosić o pomoc sąsiadów lub babcię.
Ten obraz nie musi być prawdziwy. Sąd Rejonowy w Lipnie informuje, że już przed miesiącem wszczęto postępowanie w sprawie ograniczenia matce dziewczynki praw rodzicielskich. Główną przyczyną były przypadki pozostawiania dzieci bez opieki. Rozprawę zaplanowano na 23 stycznia. Dziewczynka pozostaje w szpitalu, jest w dobrej formie. Matka przebywa w domu i nie była jeszcze oficjalnie przesłuchiwana. Opiekuje się trojgiem pozostałych dzieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu