Za niespełna tydzień przed wyborami do Bundestagu niemiecka partia Zielonych znowu musi tłumaczyć się ze swojej przeszłości, a konkretnie z kompromitującego ugrupowanie podejścia do pedofilii. Tym razem sprawa dotyczy jednak jednego z liderów partii.

Chodzi o Juergena Trittina, czyli byłego ministra środowiska i jednego z czołowych kandydatów Zielonych do Bundestagu. Jak ustalono, w 1981 roku startując w wyborach samorządowych Trittin odpowiadał za program wyborczy, w którym proponowano zniesienie kar za stosunki seksualne dorosłych z dziećmi. Polityk nie zaprzeczył i wyraził ubolewanie.

Jak powiedział, był to błąd. "Nie daliśmy odpowiednio mocnego odporu tym złym postulatom" - tłumaczył na konferencji prasowej. Sprawa nie dotyczy jednak tylko Juergena Trittina. Postulat depenalizacji pedofilii obecny był także w innych dokumentach programowych partii Zielonych z początku lat 80.

O sprawie mówi się w Niemczech od kilku miesięcy. Na początku czerwca szefowa ugrupowania oficjalnie przeprosiła za kompromitujące fakty sprzed lat. Partia Zielonych zleciła też niezależnym ekspertom prześwietlenie swojej przeszłości.