Proces Bo Xilai i luksusowe życie elit: Darmowa wycieczka dla 40 kolegów z Harvardu do Chin

24 sierpnia 2013

Przelot prywatnym odrzutowcem nad Kilimandżaro czy darmowa wycieczka dla 40 kolegów z Harvardu do Chin... To tylko niektóre z „podarunków” dla syna prominentnego chińskiego polityka Bo Xilai. Prezenty finansował jeden z tamtejszych biznesmenów.

Dziś przed sądem w Jinan trzeci dzień jednego z najgłośniejszych procesów w historii współczesnych Chin. Bo Xilai jeszcze niedawno był jednym z najpotężniejszych działaczy politycznych Państwa Środka, teraz oskarżony o łapówkarstwo i nadużywanie władzy.

Bogaty chiński biznesmen Xu Ming przez wiele lat „obdarowywał” rodzinę Bo Xilaia. W latach 2004-2012 tylko na podróże syna Bo Xilaia i jego żony wydał on pół miliona dolarów. Podróż z Dubaju do Afryki, z przelotem nad Kilimandżaro i pobytem w luksusowych hotelach kosztowała 130 tysięcy dolarów.

Syn polityka Bo Guagua w 2011 roku zaprosił też na prywatną wycieczkę do Chin swoich kolegów z Harvardu, wykładowców, a nawet prodziekana tej amerykańskiej uczelni. Rachunek pokrył biznesmen. Zdaniem prokuratury była to forma łapówek. Teraz sąd ma za zadanie udowodnić, że o tym procederze wiedział Bo Xilai.

Trwa trzeci dzień przesłuchań przed sądem w Jinan. Według niepotwierdzonych informacji przesłuchania zakończą się jeszcze dzisiaj, a wyrok poznamy dopiero na początku września.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.