Premier Recep Tayyip Erdogan podtrzymuje postanowienie o przebudowie placu Taksim w centrum Stambułu. Decyzja o zmianie jego przeznaczenia była bezpośrednią przyczyną wybuchu protestów w Turcji.
Podczas wizyty w Tunisie premier przyznał, że pomimo trwających już siedem dni manifestacji, plany przebudowy słynnego placu "pójdą do przodu". Turcy jednak wciąż zdecydowanie sprzeciwiają się pomysłom rządu. Protestujący nie chcą, by powstało tam centrum handlowe
Podczas wystąpień, które trwają od 28 maja, zatrzymano tysiące osób. Informowano o setkach rannych. Policja do spacyfikowania demonstrantów używa armatek wodnych i gazu łzawiącego.
Oficjalną przyczyną rozruchów w Turcji była decyzja o zabudowaniu placu, jednak protestujący wyraźnie manifestują też niechęć do rządów premiera Erdogana. Zarzucają mu islamizację kraju i autorytaryzm. Żądają jego dymisji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu