Parafianowicz: Dzięki Radosławowi Sikorskiemu Mołdawia przestanie się kojarzyć z "Dynastią"

Domniemane zatrzymanie polskiego szpiega w nieodległym, lecz egzotycznym Naddniestrzu nie ma tylu sensacyjnych wątków co aresztowanie superagenta CIA Ryana Fogle’a w Moskwie. Nie ma peruk w plecaku i setek tysięcy euro. Nie ma kompasów i nocnych spotkań w parku. Właściwie nawet nie wiadomo, czy polski szpieg rzeczywiście istnieje. Mimo mniej dramatycznej otoczki doniesienia z Kołbasny są znacznie ważniejsze niż te z Moskwy.

714965-i02-2012-006-000000200-802.jpg
Zbigniew Parafianowicz kierownik działów kraj i świat

Minister Radosław Sikorski próbuje za uszy wciągnąć Mołdawię w unijną strefę wpływów. Promuje pomysł podpisania z Kiszyniowem umowy stowarzyszeniowej. Przy przesileniach politycznych lata do tej mało atrakcyjnej stolicy, by wspierać budowanie prounijnych koalicji rządowych. Mołdawia i separatystyczne Naddniestrze zajmują uwagę naszej dyplomacji w stopniu znacznie większym, niż mogłoby wynikać z przekazów medialnych. Jeśli Sikorskiemu uda się na trwałe przeciągnąć ten kraj na stronę unijną, wschodnia specjalizacja Polski w UE nie umrze. Zostanie potwierdzona. I rozszerzona na inne kraje. Sukces powiększy to, co potocznie nazywamy Zachodem. Uboga Mołdawia będzie mówiła i myślała w języku Mihaia Eminescu i Eliadego, a nie Fiodora Dostojewskiego.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.