Domniemane zatrzymanie polskiego szpiega w nieodległym, lecz egzotycznym Naddniestrzu nie ma tylu sensacyjnych wątków co aresztowanie superagenta CIA Ryana Fogle’a w Moskwie. Nie ma peruk w plecaku i setek tysięcy euro. Nie ma kompasów i nocnych spotkań w parku. Właściwie nawet nie wiadomo, czy polski szpieg rzeczywiście istnieje. Mimo mniej dramatycznej otoczki doniesienia z Kołbasny są znacznie ważniejsze niż te z Moskwy.
Minister Radosław Sikorski próbuje za uszy wciągnąć Mołdawię w unijną strefę wpływów. Promuje pomysł podpisania z Kiszyniowem umowy stowarzyszeniowej. Przy przesileniach politycznych lata do tej mało atrakcyjnej stolicy, by wspierać budowanie prounijnych koalicji rządowych. Mołdawia i separatystyczne Naddniestrze zajmują uwagę naszej dyplomacji w stopniu znacznie większym, niż mogłoby wynikać z przekazów medialnych. Jeśli Sikorskiemu uda się na trwałe przeciągnąć ten kraj na stronę unijną, wschodnia specjalizacja Polski w UE nie umrze. Zostanie potwierdzona. I rozszerzona na inne kraje. Sukces powiększy to, co potocznie nazywamy Zachodem. Uboga Mołdawia będzie mówiła i myślała w języku Mihaia Eminescu i Eliadego, a nie Fiodora Dostojewskiego.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
