Ksiądz Adam Świeżyński, który w 2009 roku zrezygnował z wykładania w gdańskim seminarium, przedstawił nuncjuszowi apostolskiemu w Polsce swoje zarzuty pod adresem gdańskiego metropolity arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia - donosi "Dziennik Bałtycki".
Reklama

Ksiądz Świerzyński rozmawiał z nuncjuszem apostolskim w Polsce, arcybiskupem Celestino Migliore, 24 kwietnia. Rozmowa dotyczyła nie tylko okoliczności jego odejścia z gdańskiego seminarium, ale także opisanej przez "Wprost" historii duchownego, który po pracy na stanowisku asystenta arcybiskupa Głódzia załamał się nerwowo.

Świerzyński jest jak dotąd jedynym kapłanem z archidiecezji gdańskiej, który zdecydował się na taki krok. "Żałuję, że księża w Gdańsku nie potrafili zdobyć się na taki krok. Wszystko ograniczyło się do prywatnych rozmów. Ja teraz przynajmniej mogę spojrzeć sobie w twarz rano w lustrze." - skomentował "Dziennikowi Bałtyckiemu" ten fakt Świerzyński. I zaznaczył: "Zdecydowałem się na spotkanie z nuncjuszem mimo głębokiego przekonania, że i tak niczego to nie zmieni".

Część kapłanów gdańskiej archidiecezji ma jednak nadzieję, że w tej sprawie zainterweniuje Stolica Apostolska, a szczególne nadzieje wiążą z nowym duchem pontyfikatu papieża Franciszka. "Jeśliby sprawa doszła do papieża, jego reakcja mogłaby być gwałtowna. A według moich informacji komunikat o Gdańsku dotarł już do Kongregacji do spraw Biskupów" - powiedział jeden z gdańskich duchownych "Dziennikowi Bałtyckiemu".

Już od dawna media donosiły o kontrowersyjnych zachowaniach abp. Głódzia, jednak reakcję Kościoła wywołała dopiero ostatnia publikacja "Wprost", gdzie opisano arcybiskupa jako człowieka, który uwielbia poniżać swoich współpracowników, a w swojej siedzibie regularnie organizuje libacje alkoholowe.