Zakończyła się kontrola Ośrodka Pomocy Społecznej, który opiekował się matką zabijającą swoje dzieci

14 listopada 2012

Brak należytej staranności przy załatwianiu spraw, niewłaściwe stosowanie obowiązujących przepisów, brak udokumentowanej współpracy ze szkołą czy policją - takie są m.in. wnioski służb wojewody podlaskiego z kontroli w Ośrodku Pomocy Społecznej w Stawiskach.

Kontrola doraźna w tym ośrodku ma związek z tragedią we wsi Hipolitowo, której 41-letnia mieszkanka, od lat pozostająca pod opieką socjalną gminy Stawiski, podejrzana jest o zabójstwo pięciorga swoich nowo narodzonych dzieci.

Jak poinformowała w środę rzeczniczka wojewody Joanna Gaweł, przedmiotem kontroli był zakres pracy socjalnej prowadzonej z rodziną, od 1997 roku do początku listopada 2012 roku. Kontrolerzy badali dokumenty - wydane decyzje, wywiady środowiskowe, notatki służbowe, ewidencje wyjść służbowych, słuchali wyjaśnień kierownika ośrodka i pracownika socjalnego.

"Ustalenia kontroli wskazują na brak należytej staranności przy załatwianiu spraw, niewłaściwe stosowanie obowiązujących przepisów prawa, wynikające z błędnej ich interpretacji bądź ich nieznajomości, w szczególności ustawy o pomocy społecznej, utrudniony dostęp do aktualnych źródeł prawa oraz niewystarczający nadzór bezpośredniego przełożonego nad załatwianiem spraw przez podległych pracowników" - napisała w komunikacie prasowym.

Z zebranych danych wynika, że pomoc udzielana była od października 1997 roku wielokrotnie z urzędu, ale i na wniosek. Opisując ustalenia kontrolerów z Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, Gaweł zwróciła m.in. uwagę, że w części dokumentów brak jest wniosków dotyczących dalszej pracy z tą rodziną, a jest jedynie opis

Brak jest udokumentowania współpracy ze szkołą, policją czy kuratorem społecznym. "Informacje o prowadzeniu takiej współpracy wynikają jedynie z ustnych wyjaśnień" - dodała rzeczniczka wojewody podlaskiego.

Kontrolerzy zauważyli też rozbieżności w ewidencji wyjść służbowych do tej rodziny (prowadzona jest od 2010 roku) i notatek: są wyjścia, po których nie było notatek służbowych, są notatki z wizyt, których nie ma w ewidencji.

Jak podała Gaweł, zadaniami z zakresu pomocy społecznej zajmuje się w Stawiskach czterech pracowników socjalnych. Aktualnie w gminie pomocą społeczną objętych jest ok. 360 rodzin.

W gminie jest prawie 6,6 tys. mieszkańców. "Stan zatrudnienia pracowników socjalnych w ośrodku spełnia normy określone ustawą o pomocy społecznej" - dodała Gaweł.

Będą jeszcze inne kontrole

Wyjaśniła, że wojewoda nie ma uprawnień do ingerowania w politykę kadrową w ośrodku, bo to kompetencje burmistrza Stawisk. Burmistrz Marek Waszkiewicz powiedział PAP, że do godzin popołudniowych w środę żadnych wyników kontroli ani wniosków pokontrolnych nie dostał, więc trudno mu się do nich odnieść.

Gaweł wyjaśniła, że dokumenty do Urzędu Gminy w Stawiskach zostały wysłane pocztą we wtorek.

Dodała, że dokumenty te wojewoda przekaże także rzecznikowi praw dziecka, ministrowi pracy, będą także do dyspozycji Prokuratury Okręgowej w Łomży. Prowadzi ona dwa śledztwa związane z wydarzeniami w Hipolitowie. Pierwsze, w którym matce dzieci postawiono zarzuty pięciu zabójstw i drugie, dotyczące działań różnych służb i instytucji, które zajmowały się tą rodziną i nie zauważyły, że kobieta wielokrotnie była w ciąży, a potem faktu, iż nie ma dzieci.

W tym zakresie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. przez pracownika socjalnego ze Stawisk i kuratora sądowego z Łomży złożył, po swojej kontroli, rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

Swoje kontrole wydziału rodzinnego i nieletnich łomżyńskiego sądu rejonowego zlecił też szef resortu sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.