SLD do wtorku czeka na stanowisko marszałek Sejmu Ewy Kopacz w sprawie wystąpienia przez Prezydium Sejmu z wnioskiem o powołanie komisji śledczej ws. Amber Gold. Jeśli Kopacz się sprzeciwi lub nie zareaguje, SLD chce porozumieć się w sprawie komisji z innymi klubami.
Sojusz chce, by komisja zbadała działalność organów państwa względem Amber Gold.
Rzecznik Sojuszu Dariusz Joński powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie, że pismo w sprawie komisji trafiło do Kopacz już w piątek. "Został złożony wniosek i pismo do pani marszałek o uwzględnienie w porządku dziennym najbliższego posiedzenia Prezydium Sejmu uchwały w przedmiocie wniesienia do Sejmu projektu powołania sejmowej komisji śledczej" - mówił.
Joński zaznaczył, że SLD do wtorku czeka na odpowiedź Kopacz. Jeśli marszałek Sejmu nie odniesie się w żaden sposób do inicjatywy lub ją odrzuci, SLD będzie chciał porozumieć się w sprawie powołania komisji śledczej ds. zbadania działalności organów państwa wobec Amber Gold z innymi ugrupowaniami politycznymi - zaznaczył.
Pytany, czy SLD byłby gotów do poparcia podobnych inicjatyw PiS i SP, Joński odparł: "Jeśli pani marszałek Kopacz nie odpowie na naszą propozycję, (...) to jesteśmy w stanie rozmawiać z całą opozycją i nie tylko, również z PSL, jak będzie trzeba także z PO".
Wcześniej szef SLD Leszek Miller, zapowiadając inicjatywę, tłumaczył, że Sojusz zwróci się w tej sprawie do Prezydium, by uniknąć podejrzenia, że "ta komisja od samego początku miałaby spełniać jakieś funkcje polityczne, a więc wyrażać interesy jednego ugrupowania czy jednej tylko grupy posłów".
Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Ostatnio poinformowano o likwidacji spółki.
Prokuratura postawiła szefowi spółki Marcinowi P. 6 zarzutów, m.in. prowadzenia działalności bankowej i kantorowej bez zezwoleń. Śledczy zajmują się zawiadomieniami: klientów spółki, Komisji Nadzoru Finansowego i Banku Gospodarki Żywnościowej; w ramach śledztwa prokuratura sprawdza m.in. podejrzenie prania brudnych pieniędzy przez spółkę.
- Śledczy od Amber Gold: Grajmy w otwarte karty. Sprawa jest spier... Dopiero ustalamy, o co tu chodzi
- Milion złotych w gotówce w jednym z lokali związanych z Marcinem P., właścicielem Amber Gold
- ABW: Marcin P. mógł być "słupem" dla gangsterów, a pieniądze z Amber Gold zostały wywiezione samolotem do Niemiec
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu