Śledztwo w sprawie stalkingu Katarzyny Tusk zostanie najprawdopodobniej umorzone – ustalił portal tvn24.pl. Nękanie kobiety trwało bowiem za krótko, by taki zarzut postawić Łukaszowi P., który do niej wydzwaniał. Niewykluczone jednak, odpowie on za "złośliwe niepokojenie".
Jak ustalił tvn24.pl, P. zeznał, że pracując ostatnio w banku poznał byłego Wojskowych Służb Informacyjnych, który opowiedział mu o rzekomym rosyjskim generale Amonie. Oficer WSI powiedział mu, że córka premiera również zna owego generała.
Generał według mężczyzny miał w czasach komunistycznych stacjonować w Berlinie Wschodnim i nadzorować operacje specjalne, takie jak otrucia i manipulację umysłem. P. nie potrafił wytłumaczyć dlaczego kobieta miała by znać rosyjskiego oficera z czasów zimnej wojny.
- Podobno prześladuję córkę premiera. Ja ją pytałem tylko o Amona, szpiega rosyjskiego, który prowadzi badania dla wywiadu nad wykorzystaniem narkotyków. To jest jedyna rzecz, o którą pytałem - tłumaczył podejrzany..
Łukasz P. pochodzi z Krakowa. Jak podawały media, jest synem znanego kompozytora.
Katarzyna Tusk 28 marca złożyła na policji w Sopocie zawiadomienie o stalkingu. Nie chce komentować tej sprawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu