Choć w europejskiej polityce podobno mamy same sukcesy, wpływowa unijna dyplomacja jest dla nas zamknięta. Starą i nową Europę dzieli przepaść w dostępie do stanowisk.
Jej szefowa Catherine Ashton nie dotrzymała obietnicy złożonej Parlamentowi Europejskiemu i nie otworzyła drzwi dla dyplomatów z Europy Środkowej. W ciągu roku swojej działalności mianowała 60 nowych ambasadorów, z tego 50 ze starej Unii. Stali przedstawiciele z nowych państw członkowskich zajmują 12 spośród 117 aktualnie obsadzonych stanowisk, czyli 10,3 proc., choć nowa Unia stanowi 20,6 proc. całej populacji.
Dziś dyplomacja UE będzie oceniana przez Parlament Europejski. Instytucji powołanej w grudniu 2010 r. zarzuca się nieudolność i promowanie urzędników ze starej Unii. Ashton nie ma sobie nic do zarzucenia. – Postęp jest znaczący, choć służba działa dopiero od roku – przekonuje Michael Mann, rzecznik Ashton.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.