Kongres USA pracuje nad drakońską ustawą mającą zwalczać łamanie praw autorskich w internecie. Zdecydowanie przeciw są giganci sieci: eBay, Facebook, Google, Mozilla, Twitter, Wikipedia czy Yahoo.
Amerykański pomysł na walkę z piractwem w sieci wywołał oburzenie internautów. Spór, w którym padają oskarżenia o faszyzm i zapędy cenzorskie z jednej i wspieranie złodziejstwa z drugiej strony, może się skończyć pierwszym w historii protestacyjnym blackoutem sieci. Po obu stronach barykady znalazły się grube ryby amerykańskiego biznesu.
Chodzi o kontrowersyjny Stop Online Piracy Act (SOPA), który trafił do Izby Reprezentantów. SOPA, korzystająca ze wsparcia największych amerykańskich wytwórni filmowych, muzycznych i licznych artystów, ma jeden cel: ukrócić łamanie praw autorskich w internecie, które – ich zdaniem – kosztuje amerykańską gospodarkę 58 mld dol. rocznie albo 373 tys. potencjalnie utraconych miejsc pracy. – Ustawa uderza w internetowych kryminalistów, którzy kradną i sprzedają amerykańską własność intelektualną, czerpiąc z tego zyski dla siebie – mówił autor projektu ustawy, republikanin Lamar Smith.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.