Internauci na świecie torpedują surowe prawo

Gdy europejscy internauci walczą z ACTA, amerykański cyberświat wziął na celownik SOPA – Stop Online Piracy Act. Lobbing jest skuteczny: z poparcia dla kontrowersyjnych przepisów wycofał się już nie tylko Biały Dom, ale i wiele dużych koncernów, na czele z Nintendo i Sony.

SOPA, wniesiony do Izby Reprezentantów w październiku 2011 r., wciąż czeka na rozpatrzenie. Projekt przewiduje m.in. zamykanie na polecenie sądu serwisów internetowych ułatwiających dostęp do pirackiej muzyki, filmów czy programów komputerowych. Możliwe będzie też zajęcie konta bankowego właściciela strony WWW na poczet ewentualnych odszkodowań. Witryny umieszczone na zagranicznych serwerach będą blokowane w wynikach wyszukiwania, podobnie jak to obecnie ma miejsce w przypadku treści pedofilskich. W myśl propozycji złamaniem prawa byłoby też wykupienie reklam na podejrzanej stronie, jej finansowanie za pomocą PayPal, a nawet umieszczenie na blogu filmiku z YouTube’a, łamiącego prawa autorskie.

Pozostało 51% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.