Internauci na świecie torpedują surowe prawo

Przestępczość w sieci
Przestępczość w sieciShutterStock
24 stycznia 2012

Gdy europejscy internauci walczą z ACTA, amerykański cyberświat wziął na celownik SOPA – Stop Online Piracy Act. Lobbing jest skuteczny: z poparcia dla kontrowersyjnych przepisów wycofał się już nie tylko Biały Dom, ale i wiele dużych koncernów, na czele z Nintendo i Sony.

SOPA, wniesiony do Izby Reprezentantów w październiku 2011 r., wciąż czeka na rozpatrzenie. Projekt przewiduje m.in. zamykanie na polecenie sądu serwisów internetowych ułatwiających dostęp do pirackiej muzyki, filmów czy programów komputerowych. Możliwe będzie też zajęcie konta bankowego właściciela strony WWW na poczet ewentualnych odszkodowań. Witryny umieszczone na zagranicznych serwerach będą blokowane w wynikach wyszukiwania, podobnie jak to obecnie ma miejsce w przypadku treści pedofilskich. W myśl propozycji złamaniem prawa byłoby też wykupienie reklam na podejrzanej stronie, jej finansowanie za pomocą PayPal, a nawet umieszczenie na blogu filmiku z YouTube’a, łamiącego prawa autorskie.

Przeciwko SOPA zbuntował się cały amerykański internet. Takie tuzy, jak Mozilla, Wikipedia, eBay czy Facebook zjednoczyły się w ramach NetCoalition, zapowiadając m.in. bojkot serwisów popierających SOPA. Wydaje się, że naciski odniosą skutek. Kolejne firmy wycofują się z poparcia ustawy, a termin jej rozpatrzenia jest odsuwany do czasu, aż strony sporu znajdą kompromis.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.