Nie wiemy, czy będzie lepiej, ale jest przystojniej

Marcin Staniszewski
Marcin StaniszewskiDGP
18 listopada 2011

Pacjent, którego czeka bolesna kuracja, chciałby, by igłę wbijała mu pielęgniarka o kształtach modelki. Choć to irracjonalne, ale ma nadzieję, że ukłucie nie spowoduje nieprzyjemnego uczucia i przeszywającego bólu. Jeśli rzeczywiście nadchodzą ciężkie czasy – a ekonomiści, nie wyłączając ministra finansów Jacka Rostowskiego, prześcigają się w kreśleniu czarnych scenariuszy – to czeka nas seria uderzeń po kieszeni. Pewnie będziemy płacić wyższe podatki i do tego jeszcze mniej zarobimy.

Aby złagodzić smak tej gorzkiej pigułki, premier postanowił, że kurację przeprowadzą ministrowie ładniejsi od poprzednich. Nie wiemy na przykład, co – poza prężeniem torsu na plaży – potrafi minister transportu Sławomir Nowak. Wiemy natomiast, że wiele nastolatek uważa go za przystojniaka.

Fakt, że Bartosz Arłukowicz jest lekarzem, nie daje mu jeszcze kompetencji do objęcia fotela ministra zdrowia. Gdy był gwiazdą komisji hazardowej, poznaliśmy jego umiejętności śledcze. To może przydać się do szukania luk np. w systemie refundacji leków, ale nie wystarczy do zreformowania kluczowej dla społeczeństwa branży. Szybko przekonamy się więc, czy wystarczy mu determinacji i wiedzy. Sympatyczny uśmiech daje mu jednak większy kredyt zaufania.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.