Kiedy czeka nas wzrost, stagnacja albo klapa? „DGP” przedstawia trzy drogi, którymi może podążyć rząd.
Najbliższe cztery lata będą miały dla państwa szczególne znaczenie. Polska może się znaleźć w elitarnym klubie stabilnych krajów Europy albo wpaść w korkociąg, w jakim są dziś Grecja czy Włochy.
Zakładając, że nie rozpadnie się strefa euro, cała inicjatywa znajduje się w rękach premiera. Ma on wszystkie narzędzia, by przeprowadzić reformy i wyprowadzić kraj na ścieżkę wzrostu. W ostatnim 20-leciu żadna ekipa nie miała przed sobą całej kadencji z przychylnym prezydentem i stabilnym koalicjantem. To pozwala gabinetowi Tuska planować działania nie na rok, ale na najbliższe kilkanaście lat.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.