To przecież takie naturalne. Po wyborach musi się zacząć powyborcza gra. Koalicyjna, o podział resortów, i zarazem personalna, o obsadzenie najważniejszych stołków. Na to nakłada się zapowiedziana przez Donalda Tuska reforma ministerstw.
Mamy zatem grę. Tylko czasy mamy takie trochę niezwykłe. A politycy jak gdyby nigdy nic znów odbędą powyborcze podchody o resorty, o zaspokojenie ambicji własnych i swojego zaplecza. I oczywiście o dziesiątki miejsc pracy dla swoich. Przypomnę jednak tylko, że niedzielne wybory były pierwszymi polskimi wyborami w czasach kryzysu. Od ostatnich nieco się zmieniło i być może tradycyjne polityczne rytuały nie są odpowiedzią na wyzwania, jakie w międzyczasie pojawiły się przed Polską.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
