Dopóki do Polski nie dotrze światowa recesja, rządu nic nie zmusza do reformowania kraju.
Politycy i analitycy prześcigają się ostatnio w straszeniu koniecznością radykalnych ruchów oszczędnościowych nowego-starego rządu. Donald Tusk wraz z rządem pod egidą zwycięskiej PO teraz dopiero miałby dać nam popalić, gdyż problemy finansów państwa przed wyborami zamiatano pod dywan.
Jednak dopóki nie dojdzie do dramatycznego załamania gospodarczego w Europie, nic takiego nie będzie miało miejsca. Nowy rząd jest w stanie wyjść z trudnej sytuacji finansowej państwa i zmniejszyć deficyt do 3 proc. PKB w przyszłym roku bez większych reform, oszczędności i podnoszenia podatków. Niestety, to nie jest dobra wiadomość. Kolejna taka okazja, by trwale uzdrowić finanse publiczne, prędko się nie pojawi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.