Solska: Wyborcza rywalizacja w straszeniu

Joanna Solska
Joanna SolskaDGP
11 sierpnia 2011

Partie wzajemnie zarzucają sobie nadmierne starania o PR, gdyby jednak proszki do prania lub margarynę próbowano reklamować tak, jak robią to liderzy partyjni ze swoimi programami, sprzedaż artykułów konsumpcyjnych mogłaby zaniknąć.

Mimo bowiem tego, że kampanie wyborcze pochłaniają coraz więcej pieniędzy, wyglądają, jakby ich nie znali albo ignorowali zasady, którymi rządzi się profesjonalna reklama. Politycy, którzy byli w Polsce od zawsze, w przeciwieństwie do reklamy obecnej zaledwie od 20 lat, nie wypracowali też żadnego kodeksu etycznego. Nie uznają, że jest im w ogóle potrzebny.

Pozostało 44% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.