Anna Rogowska po groźnym wypadku powróciła do treningów

11 lipca 2011

Anna Rogowska nie ma już szwów na dłoni, ale nadal spore kłopoty sprawia jej kciuk, którego ruchomość jest ograniczona. Potrzebne będą dodatkowe badania. Mistrzyni świata w skoku o tyczce doznała urazu pod koniec czerwca podczas konkursu na sopockim molo.

Brązowa medalistka igrzysk olimpijskich od poniedziałku przebywa w Spale. W drodze z Sopotu do Centralnego Ośrodka Sportu zatrzymała się w Poznaniu, by zdjąć szwy.

"Wewnętrzna część lewej dłoni leczy się bardzo dobrze. Bez żadnych przeciwwskazań szwy zostały usunięte. Martwi nas z kolei kciuk, który boli, a ruchomość jest ograniczona. Będą potrzebne dodatkowe badania. Zrobimy jeszcze raz rezonans magnetyczny, by być pewnym, że niczego nie przeoczyliśmy" - powiedział PAP mąż i trener zawodniczki Jacek Torliński.

Właśnie od tego zależy ich pobyt w Spale. "Może to być tydzień, dwa, a nawet miesiąc. Nie wiadomo co jest z tym kciukiem i czy jest to jedynie stłuczenie, czy coś poważniejszego" - dodał.

Zapewnił także, że Rogowska normalnie trenuje. "Oczywiście nie ćwiczymy górnych partii ciała i Ania nie chwyta tyczki, ale poza tym robimy wszystko. Staramy się utrzymać formę, ale zobaczymy co z tego wyniknie" - zaznaczył.

Występ w mityngu w Sztokholmie nie jest wykluczony

Nadal występ 29 lipca halowej mistrzyni Europy w mityngu w Sztokholmie nie jest wykluczony.

Rogowska kontuzji nabawiła się 29 czerwca w mityngu Tyczki na Molo w Sopocie. Po zaliczeniu 4,60, zaatakowała wysokość 4,70. Była już w górze, gdy pękła tyczka. Rekordzistka Polski upadła na zeskok, rozcinając sobie dłoń.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.